Ruch i Odra zmierzą się z II-ligowcami. Szansę dostaną rezerwowi...
22.09.2010
- Chorzowianie mogą nas zlekceważyć, mogą zdarzyć się niecodzienne scenariusze: sędzia się pomyli, komuś wyjdzie strzał życia i szczęście uśmiechnie się do nas. Dlatego wierzę w moją drużynę. Wierzę, że tanio skóry nie sprzedamy. A kto wie: może będziemy się dalej "bawić" w puchary? - nie kryje optymizmu Krystian Chmiel, prezes Ruchu Zdzieszowice.
O II-ligowym imienniku w Chorzowie niewiele dotąd słyszeli. - Szukałem informacji na temat Ruchu ze Zdzieszowic, ale niewiele ich znalazłem. Jedyne co wiem, to że rywal gra w II lidze zachodniej. A z piłkarzy znam jedynie Adama Giesę - mówi Michał Pulkowski, pomocnik "Niebieskich". Dobrym materiałem powinien być dla chorzowian wspomniany mecz Ruchu Zdzieszowice z GKS-em Katowice, pewnie wygrany przez II-ligowca.
Na tym samym szczeblu rozgrywek występuje OKS 1945 Olsztyn, którego protoplastą był miejscowy Stomil. Na spotkanie z tym zespołem wyruszyła Odra Wodzisław. Czy w najmocniejszym składzie? - Dałem kilku chłopakom odpocząć. Nie możemy grać co trzy dni, skoro nie mamy odżywek - tłumaczy Leszek Ojrzyński. Dla szkoleniowca Odry może to być ostatni mecz na tym stanowisku. Krytyka działaczy oraz ostatnie wyniki sprawiają, że jego pozycja jest bardzo niepewna. - Nie wiem, jakie plany wobec mają władze, ale przypomnę, że nie dostałem pensji za lipiec, sierpień i wrzesień. Po trzech miesiącach braku płatności kontrakt może zostać rozwiązany na mój wniosek - wskazuje.
O II-ligowym imienniku w Chorzowie niewiele dotąd słyszeli. - Szukałem informacji na temat Ruchu ze Zdzieszowic, ale niewiele ich znalazłem. Jedyne co wiem, to że rywal gra w II lidze zachodniej. A z piłkarzy znam jedynie Adama Giesę - mówi Michał Pulkowski, pomocnik "Niebieskich". Dobrym materiałem powinien być dla chorzowian wspomniany mecz Ruchu Zdzieszowice z GKS-em Katowice, pewnie wygrany przez II-ligowca.
Na tym samym szczeblu rozgrywek występuje OKS 1945 Olsztyn, którego protoplastą był miejscowy Stomil. Na spotkanie z tym zespołem wyruszyła Odra Wodzisław. Czy w najmocniejszym składzie? - Dałem kilku chłopakom odpocząć. Nie możemy grać co trzy dni, skoro nie mamy odżywek - tłumaczy Leszek Ojrzyński. Dla szkoleniowca Odry może to być ostatni mecz na tym stanowisku. Krytyka działaczy oraz ostatnie wyniki sprawiają, że jego pozycja jest bardzo niepewna. - Nie wiem, jakie plany wobec mają władze, ale przypomnę, że nie dostałem pensji za lipiec, sierpień i wrzesień. Po trzech miesiącach braku płatności kontrakt może zostać rozwiązany na mój wniosek - wskazuje.
Polecane