Ruch blisko Pucharu UEFA

08.04.2009
"Niebiescy" są w półfinale Pucharu Polski. - Żartujemy już na temat gry w Pucharze UEFA. Byłby to duży sukces - przyznaje Tomasz Brzyski. Sukces, który jest na wyciągnięcie ręki!
- Najważniejsza jest ekstraklasa, ale zajście tak daleko w Pucharze Polski zobowiązuje. Przyznam, że poważnie myślimy o wskoczeniu do finału. Zostanie on przecież rozegrany na Stadionie Śląskim, a to dodatkowa motywacja - wskazuje dyrektor Mirosław Mosór, który wystąpił jako zawodnik w ostatnim finale krajowego pucharu w jakim wziął udział Ruch. Był rok 1996. Podobnie priorytety układają zawodnicy. Oni też cieszą się z dobrej gry w pucharach, ale za cel numer jeden upatrują jak najszybsze wywalczenie utrzymania.

 - Nadal znajdujemy się w swego rodzaju strefie spadkowej. W pucharach chcieliśmy zajść po prostu jak najdalej, a przy okazji trener miał możliwość ogrywania tych, którzy w lidze występowali rzadziej. Przyznam jednak, że po pokonaniu Zagłębia Lubin zaczęliśmy żartować już na temat gry w Pucharze UEFA. Przecież na dobrą sprawę awans do finału może już dać taką przepustkę. Byłby to duży sukces - wskazuje Brzyski. Przypomnijmy, że na scenie europejskiej "Niebiescy" zaprezentowali się po raz ostatni w 2000 roku, a ich rywalem był nie byle kto, bo Inter Mediolan!

Na chwilę obecną wiadomo, że w półfinałach tegorocznego Pucharu Polski zobaczymy Ruch, Polonię Warszawa i Legię Warszawa, która dzisiaj zremisowała w Sanoku ze Stalą, ale awansowała dalej. Do tego grona dołączy ktoś z pary Lech Poznań i Wisła Kraków. Na kogo zatem chcieliby trafić chorzowianie? - To tak szacowne grono, że... najlepiej na tego, kogo wyeliminujemy - uśmiecha się dyrektor Mosór. Na Polonię wskazał Brzyski. - Grają najgorszą piłkę spośród tych wymienionych drużyn. Niby nic widowiskowego, jednak trzeba docenić, że wygrywają - dodaje. "Czarne koszule" są najbliższym ligowym przeciwnikiem Ruchu.

Czy za awans do finału jest przewidziana ekstra-premia? - Regulamin został ustalony przed sezonem i nie wracamy do tego - odpowiada Mirosław Mosór. Sami piłkarze nie będą narzekali, jeśli przed kolejną rundą Pucharu Polski do ich szatni zawita Mariusz Klimek z jakąś ciekawą propozycją. - Byłoby miło - mruży oko Tomasz Brzyski.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również