"Ruch będzie się musiał wznieść na wyżyny umiejętności"

02.08.2012
Mateusz Słodowy, 21-letni wychowanek Odry Wodzisław, od dwóch sezonów broni barw praskiej Viktorii Żiżkow. Grał z nią w czeskiej ekstraklasie, więc miał już okazję mierzyć się z graczami Viktorii Pilzno...
Słodowy daje większe szanse na zwycięstwo w dzisiejszym meczu Czechom. - Moim zdaniem to oni są faworytem. Wprawdzie z Viktorii odeszło dwóch kluczowych graczy - Vaclav Pilarz i Milan Petrżela - ale nadal są bardzo silni, co udowodnili w pierwszej kolejce ekstraklasy, wygrywając zdecydowanie 3-0 z Hradcem Kralove. Viktoria to z pewnością najlepsza czeska drużyna pod względem piłkarskim, co bynajmniej wcale nie stawia Ruchu na straconej pozycji. Ale wicemistrza Polski czeka bardzo trudna przeprawa i "Niebiescy" będą musieli wznieść się na szczyt umiejętności, by wyeliminować Czechów - twierdzi.

Jako lidera zespołu, Słodowy wskazuje reprezentanta Czech Vladimira Daridę. - Tego piłkarza kreuje się na nowego Rosicky'ego. To utalentowany zawodnik, obdarzony zmysłem taktycznym i dobrym uderzeniem z dystansu. Poza tym, dużo biega, więc wszędzie go pełno - przyznaje 21-latek.

Innego reprezentanta Czech, Davida Limbersky'ego, Słodowy wcale nie uznaje za najlepszego lewego obrońcę w kraju. - Nie do końca, choć to dobry piłkarz. Ze względu na posuchę na tej pozycji został przekwalifikowany na lewego obrońcę, chociaż to prawonożny zawodnik. Śmiałem się, że grał "przez nogę" - kończy Mateusz Słodowy.
źródło: Sport

Przeczytaj również