Rozczarowanie w Tychach. "Niektórzy mnie zawiedli"

14.04.2010
Nie tak wyobrażano sobie zakończenie sezonu w Tychach. KKS miał wywalczyć awans do ekstraklasy, a tymczasem zespół odpadł już w pierwszej rundzie fazy play-off.
Lepsi od tyszan okazali się koszykarze ŁKS-u Łódź, którzy zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść decydujące spotkanie w Tychach. - Jestem bardzo rozczarowana postawą zespołu. Niestety nie wszyscy zawodnicy chcieli awansować - denerwuje się Teresa Dembowska, prezes klubu. - Każdy kto widział nasze mecze w play off, ten zaobserwował, że nie wszyscy grali z pełnym zaangażowaniem - dodaje. Najwięcej pretensji kierowanych jest pod adresem Łukasza Pacochy, który w dwóch ostatnich potyczkach zagrał po prostu słabo. - To już kolejny raz, gdy w decydujących momentach nie możemy na niego liczyć. Podobna sytuacja miała miejsce w poprzednim sezonie, gdy przegraliśmy awans ze Stalą Stalowa Wola - zaznacza Dembowska.

W kuluarach mówiło się, że na słaby występ tyszan mogły mieć też wpływ zaległości finansowe. - Nie są one jednak większe niż w innych klubach. Zawodnicy mieli obiecane, że pieniądze zostaną wypłacone. Miałam nadzieję, że swoją postawą udowodnią, że zasługują na nie - podkreśla prezes KKS-u. - Zawiodłam się jednak na niektórych - przyznaje. Czy to oznacza początek zmian w drużynie? - Drużyna zostanie przebudowana. W klubie zostaną tylko ci, którzy chcą walczyć o awans. Odbyłam już wstępną rozmowę z trenerem Mariuszem Niedbalskim i zaproponowałam mu dalszą pracę. Nasze wizje pokrywają się i czekam teraz na jego decyzję - wyjaśnia Dembowska. Zmiany kadrowe nie powinny jednak objąć wychowanków tyszan. - Zawsze rozpoczynaliśmy kompletowanie składu właśnie od nich. Zresztą bardzo dobry sezon ma za sobą Tomasz Bzdyra. Również Piotr Pustelnik - choć nie jest pierwszoplanową postacią - to w grze wykazuje sporo mądrości i można na niego liczyć w najważniejszych momentach - przyznaje prezes.

Przegrana z ŁKS-em jeszcze długo będzie się odbijać czkawką. Kolejnym rywalem KKS-u byłby Zastal Zielona Góra, z którym podopieczni Mariusza Niedbalskiego dwukrotnie w sezonie regularnym wygrali. - I wiemy, ze obawiano się pojedynków z nami - twierdzi Dembowska. - Na spotkaniu prezesów klubów w Krośnie (przy okazji Meczu Gwiazd - przyp. red.) dowiedziałam się zresztą wielu ciekawych rzeczy o niektórych zawodnikach - tajemniczo kończy osoba, odpowiedzialna za rozwój w ostatnich latach koszykówki w Tychach.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również