Rewolucja w GKS-ie Tychy. Hokeiści „podniosą pieniądze z lodu”…
- Po niezbyt udanym dla nas sezonie dokonaliśmy dokładnej analizy tego, dlaczego wyniki zespołu nie były adekwatne do naszych oczekiwań i postanowiliśmy przeprowadzić parę zmian. Jedną z nich jest zatrudnienie nowych trenerów, a drugą zmiana systemu płac naszych hokeistów - powiedział prezydent Tychów Andrzej Dziuba.
Miasto, które jest właścicielem spółki Tyski Sport nie brało kota w worku. W GKS-ie sięgnięto po znanego już w Tychach szkoleniowca. - Pracowałem już tutaj i wiem, do jakiego klubu przychodzę. W trakcie mojej pierwszej przygody z GKS graliśmy w Katowicach i te dojazdy były bardzo uciążliwe. Teraz mamy do dyspozycji piękne lodowisko i dużo lepsze warunki pracy. Zrobię wszystko, żeby tyska drużyna pięła się w górę i grała atrakcyjny hokej. Mam całe lato, aby poznać drużynę i zobaczyć, czy potrzebuje ona jeszcze wzmocnień
Na razie GKS opuściło sześciu zawodników, którzy grali w Tychach w zeszłym sezonie. Są to bracia Michał i Tomasz Kozłowscy, Artur Gwiżdż, Łukasz Mejka, Marek Rączka i Igor Bobcek. Na ich miejsce klub pozyskał bramkarza Przemysława Witka z Unii Oświęcim, obrońcę Rafała Dutkę z MMKS Podhala Nowy Targ i napastnika Milana Baranyka z TKH Toruń.
Do zmian doszło także w budżecie. Nie zmieniła się jego wielkość, ale system, w jakim wypłacane będzie wynagrodzenie dla zawodników. Wypłaty będą w większym stopniu zależne od wyników drużyny.
Wysokość premii uzależniona będzie od miejsca zajmowanego przez zespół na koniec każdego miesiąca. Jednocześnie działacze GKS postanowili, że w razie zdobycia przez drużynę mistrzostwa Polski hokeiści dostaną wszystkie pieniądze przeznaczone w budżecie na płace.