Reprezentacja Polski z Sadlokiem w składzie nie straciła gola

18.11.2009
Rośnie wartość Macieja Sadloka. Obrońca Ruchu Chorzów rozegrał pełne 90 minut w towarzyskim meczu reprezentacji z Kanadą. Polacy w dodatku wygrali 1-0. Czy wystąpił dzisiaj Kamil Glik?
Sadlok zadebiutował w kadrze w ostatnią sobotę, wchodząc na ostatnie cztery minuty meczu z Rumunią. Ruch długo czekał na zawodnika, który zagrał w oficjalnym spotkaniu kadry narodowej. Ostatnim był Krzysztof Bizacki. - Z Kanadą okaże się, czy nadaję się już do gry w reprezentacji - ostrożnie mówił Sadlok przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego meczu. Po tym jak sędzia dał w Bydgoszczy znak do gry, zaczął z każdą minutą udowadniać, że to między innymi na nim powinna być budowana drużyna na Euro 2012. Solidnie zagrał w obronie. Efektowną interwencją wybił nawet piłkę zmierzającą w światło bramki.

Co ważne, nie bał się podawać do przodu. Niektóre z zagrań do kolegów z ofensywy były całkiem ciekawe i odważne. Bez wątpienia rynkowa wartość Sadloka po tym spotkaniu podskoczyła, co nie ucieszyło Legii Warszawa, czy Wisły Kraków. Oba kluby nie ukrywają zainteresowania graczem "Niebieskich".

Cały mecz z Kanadą na ławce rezerwowych przesiedział Kamil Glik z Piasta Gliwice. Franciszek Smuda nie dotrzymał zatem obietnicy. Selekconer zapowiadał, że w dwóch ostatnich potyczkach da szansę wszystkim powołanym przez siebie graczom.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również