Rafał Górak nie rugał Denissa Rakelsa za zmarnowane szanse
30.10.2011
- Lepiej późno, niż wcale! Cieszymy się, że Deniss pomaga nam w końcówce tej rundy - chwalił kolegę Damian Chmiel. Żywot napastnika nie jest obcy Przemysławowi Pitremu. - Deniss potrzebował bramki w tym meczu, bo w pierwszej połowie miał kilka dogodnych sytuacji. Trafił w końcówce spotkania i tym samym udowodnił, że na dobre odzyskał skuteczność. My się z tego cieszymy i liczymy, że podtrzyma ją do końca rozgrywek - powiedział Pitry.
Kibice przy Bukowej długo się zastanawiali, jak Rakels nie zdobył gola w 8. minucie. Marek Kozioł, bramkarz Sandecji, popełnił fatalny błąd. Niemal na linii pola karnego poślizgnął się i wypuścił piłkę z rąk. Był przy nim Rakels, więc od razu skorzystał z prezentu i oddał strzał na pustą bramkę. Chybił!
Podobnie było kilkanaście minut później, kiedy wbiegł w pole karne i piłka spadła mu idealnie na nogę. - Jestem niezadowolony z tego, co pokazałem w I połowie. Bardziej żałowałem tej pierwszej sytuacji. Bo to była... Masakra! - przyznał.
Rafał Górak miał powody, aby w przerwie zrugać Rakelsa. - "Szmacić" jest łatwo, ale nie o to chodzi. Młodego chłopaka trzeba podnosić na duchu, choć... Pora jednocześnie wymagać od niego, aby z dwóch tak dobrych sytuacji, jakie miał w pierwszej połowie, wykorzystał przynajmniej jedną - zaznaczył.
- Swoją drogą, zmarnowane okazje to jedno, a drugie to, jak się ogólnie zachowywał na boisku, jak walczył o każdą piłkę. Za to dostał ode mnie dużego plusa. Nad skutecznością musimy popracować - dodał Rafał Górak.
Dla kibiców dobra informacja. Rakels zapewnił, że zimą nie wraca do Zagłębia Lubin. Przypomnijmy, że jest z tego klubu do GKS-u wypożyczony. - Zostaję! - zapowiedział.
Kibice przy Bukowej długo się zastanawiali, jak Rakels nie zdobył gola w 8. minucie. Marek Kozioł, bramkarz Sandecji, popełnił fatalny błąd. Niemal na linii pola karnego poślizgnął się i wypuścił piłkę z rąk. Był przy nim Rakels, więc od razu skorzystał z prezentu i oddał strzał na pustą bramkę. Chybił!
Podobnie było kilkanaście minut później, kiedy wbiegł w pole karne i piłka spadła mu idealnie na nogę. - Jestem niezadowolony z tego, co pokazałem w I połowie. Bardziej żałowałem tej pierwszej sytuacji. Bo to była... Masakra! - przyznał.
Rafał Górak miał powody, aby w przerwie zrugać Rakelsa. - "Szmacić" jest łatwo, ale nie o to chodzi. Młodego chłopaka trzeba podnosić na duchu, choć... Pora jednocześnie wymagać od niego, aby z dwóch tak dobrych sytuacji, jakie miał w pierwszej połowie, wykorzystał przynajmniej jedną - zaznaczył.
- Swoją drogą, zmarnowane okazje to jedno, a drugie to, jak się ogólnie zachowywał na boisku, jak walczył o każdą piłkę. Za to dostał ode mnie dużego plusa. Nad skutecznością musimy popracować - dodał Rafał Górak.
Dla kibiców dobra informacja. Rakels zapewnił, że zimą nie wraca do Zagłębia Lubin. Przypomnijmy, że jest z tego klubu do GKS-u wypożyczony. - Zostaję! - zapowiedział.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku