Rafał Górak: Każdy trener życzyłby sobie tego typu kłopotów

18.02.2013
Jakiś czas temu, ciężko było sobie taką sytuację wyobrazić. A jednak. - Na wielu pozycjach - ze względu na rywalizację dwóch równorzędnych zawodników - będę miał spory ból głowy - przyznaje Rafał Górak.
Katowiczanie przegrali ostatnio sparing z Zagłębiem Lubin, ale... o to właśnie Górakowi chodziło. Chciał, by jego zawodnicy otrzymali pożyteczną lekcję. - Zwłaszcza najmłodsi zawodnicy. Przydarzyły się im błędy, po których traciliśmy gole. Ale też w starciu z tak silnym rywalem, chodziło mi o to, by on obnażył nasze słabości - mówi trener I-ligowca. - Zresztą w końcówce gospodarzom należała się jeszcze jedna bramka po kolejnej pomyłce moich piłkarzy. Powinni posypać głowy popiołem - dodaje.

Teraz GieKSiarze przebywają już na obozie, a trener Górak ma niebywały - jak na warunki klubu z Bukowej - komfort personalny. - Muszę podziękować wszystkim zainteresowanym, że już na miesiąc przed startem ligi podpisali umowy. Nic tylko pracować. Będziemy się skupiać na taktyce i dynamice - zdradza. - Na wielu pozycjach - ze względu na rywalizację dwóch równorzędnych graczy - będę mieć spory problem z wyborem tego do podstawowej jedenastki. Ale pewnie każdy trener życzyłby sobie takich kłopotów - zaciera ręce.

W zgrupowaniu nie biorą udziału Jacek Kowalczyk, narzekający na kłopoty z przywodzicielem i Janusz Gancarczyk, którego pozyskaniem katowiczanie nadal są zainteresowani. - Dostał czas na wyleczenie urazu, który wyniknął z tego, że przez rok nie grał w piłkę, a jedynie w siatkonogę i dużo biegał. Po tym okresie ma do nas wrócić. Mam nadzieję, że będzie wiosną do naszej dyspozycji - mówi Górak. Problem może być natomiast ze środkiem obrony. - Nie w sensie jakościowym, bo Adrian Napierała i Mateusz Kamiński spisują się dobrze, ale wobec kontuzji "Kowala" i rehabilitacji Jana Belianczina, zostaje nam tylko ta dwójka i Kamil Cholerzyński - mówi trener GieKSy. Na Słowaka jeszcze około miesiąca przyjdzie mu poczekać, więc niewykluczone, że na Bukową jeszcze tej zimy trafi jakiś stoper.
źródło: Sport

Przeczytaj również