Rafał Górak: Cieszę się, że ta seria jest już poza nami

03.08.2013
Trener Rafał Górak nie potrafił ukryć zadowolenia ze zwycięstwa GKS-u Katowice nad Sandecją Nowy Sącz. Drużyna z Bukowej nie tylko zdobyła trzy punkty, ale zażegnała wstydliwą serię.
- GKS wygrał ten mecz zasłużenie, choć bramki zdobywał po naszych błędach. Ciężko nam rozpoczyna się ten sezon. Widać brak Patryka Tuszyńskiego, który potrafił utrzymać piłkę i tym robiliśmy różnicę na boisku. Potencjał piłkarski GKS-u jest imponujący. Patrząc na ławkę rezerwowych praktycznie każdy zawodnik mógłby wejść do wyjściowej jedenastki i nie byłoby to ze stratą dla poziomu zespołu - ocenia Mirosław Hajdo, trener Sandecji.

Zadowolenia z sobotniego zwycięstwa nie umiał ukryć także opiekun GieKSy. - Cieszy zwycięstwo, ale też to, że "mój" GKS - a jestem tutaj już trzeci sezon - zawsze na inaugurację rundy jesiennej czy wiosennej na własnym stadionie ten mecz przegrał. Tym razem udało nam się to przełamać i z tego czerpiemy też duże powody do zadowolenia - przekonuje Rafał Górak, szkoleniowiec katowiczan.

- Sandecja na wiosnę na pewno była silniejsza, ale my też jesteśmy dziś zespołem silniejszym. Idziemy krok po kroku i nie ma z naszej strony jakiejś wielkiej euforii. Wygraliśmy ważne dla nas spotkanie, przed własną publicznością i oby było tak, że ci kibice zawsze będą z Bukowej wracali zadowoleni do domu - dodaje trener GieKSy.

Wynik meczu otworzył Janusz Gancarczyk strzałem z rzutu karnego. Ten stały fragment gry był prawdziwą zmorą katowiczan w letnim okresie przygotowawczym. - Doprowadziliśmy Gancarczyka do perfekcji w tym atrybucie. Mam nadzieję, że będzie strzelał też w kolejnych meczach i niech ta chwila trwa jak najdłużej. Chciałbym już do tego co było latem nie wracać. Czasu nie cofniemy, czterech z rzędu rzutów karnych nie wykorzystaliśmy i to też dla mnie cenne doświadczenie - przekonuje 40-latek.

Drugą bramkę dla śląskiej drużyny dołożył Michał Zieliński. - Napastnika rozliczamy z tego, że znajduje się, gdzie być powinien i strzela bramki. Im lepiej Michał będzie się znajdował, tym większy szacunek będziemy mieli do niego my, jako trenerzy, ale też kibice i wszyscy dookoła. Strzał w polu karnym, gdzie zawsze jest gęsto, to szansa na bramkę. Cieszymy się, że Michał się odblokował, ale liczymy, że w kolejnych meczach będzie strzelał jeszcze częściej, bo dziś miał okazje, a jakoś bał się uderzyć. Zdobył jednak bramkę i to pozwala nam oceniać jego występ na plus - puentuje Górak. 
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również