Rafał Dobroliński na dłużej zostanie w bramce GieKSy?

10.09.2014
- Wcale nie jest powiedziane, że to ja wystąpię w najbliższym meczu - podkreśla rezerwowy bramkarz GKS-u Katowice, Rafał Dobroliński, który zastąpił Antonina Buczka po tym, jak Czech otrzymał czerwoną kartkę w meczu z Wigrami Suwałki.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Dobroliński wszedł za Buczka i już chwilę później musiał się po raz pierwszy wykazać. Zdołał wybronić strzał po sytuacji sam na sam z zawodnikiem gości. - Ciężko wchodzi się z ławki, kiedy nie ma czasu na rozgrzewkę. Tak naprawdę nie miałem nawet chwili, żeby porozmawiać z pierwszym trenerem, tak szybko wszystko się potoczyło. Ta pierwsza interwencja pomogła mi w nabraniu pewności siebie na kolejne akcje i udało mi się nie stracić gola.

To Dobroliński jest faworytem do tego, by bronić w następnej kolejce w potyczce z kolejnym beniaminkiem, Bytovią Bytów. - Nic tak naprawdę nie wiadomo. Maciej Wierzbicki również walczy o to, żeby zagrać z Bytovią i depcze mi po piętach. Wcale nie jest powiedziane, że to ja wystąpię w najbliższym meczu, dlatego najlepiej poczekać do samego spotkania. Nie lubię przed meczem spekulować na takie tematy, tylko wolę ciężko pracować na treningach - przyznaje Dobroliński.

Buczkowi oberwało się za ostatnie występy. Jego konto obciążają bramki puszczone w spotkaniach z Chojniczanką Chojnice i Wigrami. Może się więc okazać, że bramkarz, który pokaże się w meczu z Bytovią, może zostać między słupkami na dłużej.
źródło: GKS Katowice / SportSlaski.pl

Przeczytaj również