Radzionków - Piast II 2-0. By wygrać, "urwał się" z... wesela siostry!

07.09.2013
Nie tak dawno radzionkowianie nie mieli nic do powiedzenia w starciu z rezerwami Ruchu Chorzów. Wyżej notowaną drugą drużynę Piasta łatwo jednak odprawili. Szczególny dzień przeżył stoper Tomasz Wandzik...
Wydarzenie meczu
Nowe ustawienie zespołu „Cidrów”. Wobec kontuzji paru podstawowych dotąd graczy, Wojciech Osyra musiał pozmieniać nieco i skład, i zadania poszczególnych graczy. Najbardziej zyskał na tym Damian Cziba, do tej pory „podwieszany” za plecami Adama Toszka. Tym razem zagrał „na szpicy” i w ciągu niespełna kwadransa „załatwił sprawę”.

Bohater meczu
Damian Sadowski. Jemu również posłużyły roszady w składzie. Konkretnie - przesunięcie z boku pomocy na pozycję „dziesiątki”. Nie tylko asystował przy obu trafieniach Cziby, ale też w 44 minucie wypracował „setkę” Tomaszowi Sucheckiemu. Ten w sytuacji sam na sam z Igorem Kowalikiem przelobował jednak nie tylko jego, ale i... bramkę gliwiczan.

Co ciekawego

-  Poza Mariuszem Korzeniowskim, który jeszcze co najmniej przez dwa tygodnie będzie wyłączony z gry, w zespole radzionkowskim zabrakło także Tadeusza Urbainczyka i Adama Toszka. Obu z występu przeciwko Piastowi wykluczyły kontuzje.

- Po dwóch latach przerwy, kibice Ruchu znów mogli oklaskiwać Michala Farkasza. To właśnie Słowak oddał pierwszy w tym meczu strzał na bramkę gliwiczan - w 3 minucie pomylił się nieznacznie. - Umówiliśmy się, że kiedy braknie mu sił, poprosi o zmianę - mówił o ustaleniach z obrońcą, który dopiero od tygodnia trenuje z „Cidrami”, prezes Marcin Wąsiak. Najwyraźniej jednak gliwiczanie nie za bardzo zmęczyli Farkasza, bo wytrwał na murawie 80 minut.

- Tomasz Wandzik, młody stoper radzionkowian, na spotkanie z Piastem „urwał się” z... przyjęcia weselnego własnej siostry! W ciągu 90 minut „zrobił swoje” - Ruch zachował przecież czyste konto - a potem wrócił na zabawę.

- Piast najlepszą okazję na zdobycie gola miał w 18 minucie. Najpierw jednak Dariusz Poturalski instynktownie odbił strzał Krzysztofa Hałgasa z 4 metrów, a później Mateusz Sroka przytomnie i ofiarnie uniemożliwił gliwiczaninowi dobitkę.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również