Radzionków - Katowice 2-2. Pitry uratował "GieKSie" przegrane derby

13.08.2011
Piękne bramki, rzut karny, sporo żółtych kartek i dwie czerwone. Mecz Ruchu z GKS-em miał wszystko to, co potrzebne do dramaturgii derbów. Zabrakło tylko podziału na zwycięzcę i przegranego.
Wydarzenie:
Po kwadransie gry Piotr Rocki wykonywał rzut wolny z ok. 20 metrów boiska. Sprytnie uderzona piłka przeleciała nad głowami obrońców i wpadła do bramki gości. Bardzo ładny gol i jeszcze ciekawsze taniec radości strzelca bramki.

Bohater:
Nieskuteczny w poprzednich meczach Przemysław Pitry uratował "GieKSie" remis. Najpierw pewnie wykorzystał "jedenastkę", a potem zimnej krwi nie zabrakło mu też w sytuacji "sam na sam" z Suchańskim. Były gracz Lecha Poznań i Górnika Zabrze wyrównał ładną "podcinką".

Rozczarowanie
Do momentu czerwonej kartki dla Michala Farkasa, był to ciekawy mecz. Po jego zejściu z boiska obie drużyny spuściły nieco z tonu. "Cidrom", mimo przewagi, wcale nie grało się łatwiej. Dopiero gdy stan liczebny po obu stronach został wyrównany, kibice oglądali lepsze widowisko.

Co ciekawego
:
- W wyjściowym składzie drużyny Rafała Góraka znalazł się cały radzionkowski "zaciąg", sprowadzony tego lata do Katowic.

- Rafał Górak nadal cieszy się uznaniem w "Ciderlandzie". Kibice Ruchu powitali szkoleniowca "GieKSy", skandując jego nazwisko. Jak na derby, bardzo sympatyczny obrazek. Jednak haseł w stylu "Górak? Co? 2:0!" też dzisiaj nie zabrakło...

- Ponad 100-osobowa grupa fanów gości była głośniejsza od miejscowego "młyna". Kibicowski pojedynek wyrównał się dopiero po drugiej bramce dla Ruchu, intensywniejszy doping podjęli miejscowi.

- Już w 3. minucie meczu GKS powinien prowadzić. W polu karnym Ruchu szarżował Przemysław Pitry, który w kluczowej fazie akcji zdecydował się na podanie piłki do Dawida Jarki. Piłkarz katowiczan naciskany przez obrońcę stracił równowagę, a piłka - zamiast do bramki - wytoczyła się poza linię boiska.

- Kilka minut później aktywny na prawej stronie Goncerz podał piłkę Pitremu, jednak z jego strzałem w środek bramki żadnych problemów nie miał Marcin Suchański.

- Grający na lewej obronie Ruchu Piotr Łopuch biegał w koszulce z numerem "15", mimo że według protokołu meczowego powinien być oznaczony liczbą "24". Ta widniała jedynie na jego spodenkach.

- Powrót Michala Farkasa na stadion przy Narutowicza był wyjątkowo nieudany. Były obrońca "Cidrów" najpierw ujrzał żółtą kartkę za faul na Michale Maku, po którym Rocki otworzył wynik meczu. Ledwie trzy minuty później Farkas ciągnął za koszulkę Pawła Giela, za co "wyleciał" z boiska.

- Pod koniec pierwszej połowy nad stadionem w Bytomiu-Stroszku przeszła potężna ulewa. Jako jedyni nie mieli, gdzie schować się kibice z Katowic, którzy ten fakt... wykorzystali do jeszcze lepszej zabawy. Przemoczeni tańczyli i śpiewali, przekrzykując burzowe huki.

- Z powodu burzy druga połowa rozpoczęła się z 7-minutowym opóźnieniem.  Zmoczona murawa sprzyjała strzałom z dystansu, o czym z trybun swoim piłkarzom przypomnieli kibice GKS-u.

- Krótko po przerwie na ładne uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Michał Mak, pokonując bezradnego Macieja Wierzbickiego. Trafił w samo "okienko"!

- W 55. minucie w polu karnym gospodarzy padł Dawid Jarka, faulowany przez Rafała Otwinowskiego. Rzut karny ewidentny, lecz czerwona kartka dla obrońcy Ruchu - kontrowersyjna...

- W 82. minucie meczu na strzał z dystansu zdecydował się Grzegorz Goncerz. Był bliski szczęścia, bo futbolówka trafiła w słupek...
autor: Adrian Wawrzyczek

Przeczytaj również