PŚ: Big Star - KK Bytom 86-79

10.09.2009
Dość nieoczekiwanie beniaminek II ligi, KK Bytom, postawił twarde warunki Big Starowi w meczu Pucharu Śląska i tyszanie dopiero na kilka minut przed końcem mogli być pewni wygranej.
Goście z Bytomia rozpoczęli mecz bez respektu dla wyżej notowanego przeciwnika. Doskonale pod koszem radzili sobie Marcin Strużyna i Adam Wilkin. Ten drugi dodatkowo uciekał również za linię 6,25 m, skąd również trafiał z wysoką skutecznością. Efekt? Zespół Bogusława Mola prowadził po pierwszej kwarcie.

Kolejne odsłony padły już łupem Big Stara, ale trzeba przyznać, że gra gospodarzom długimi fragmentami po prostu się nie układała. - Mamy "ciężkie" nogi, więc nie grało nam się łatwo. Do ligi jednak jeszcze sporo czasu i gdy nabierzemy świeżości, to na pewno będzie to wyglądało lepiej - tłumaczy Marcin Salomonik, środkowy tyskiej drużyny. - Musimy być dobrze przygotowani do sezonu, który w tym roku będzie bardzo intensywny, stąd zawodnicy na treningach dostają mocno w kość, a to zaprocentuje dopiero w przyszłości - zapowiada Mariusz Niedbalski, trener zespołu.

- Trudno być zadowolonym z porażki, ale nie ma się co oszukiwać. Big Star to zespół I-ligowy, dużo mocniejszy od nas. Tak więc ta porażka ujmy nam nie przynosi. Z obu stron było jeszcze sporo błędów, ale na tym etapie przygotowań to normalne. Do ligi wszystko powinno funkcjonować tak jak należy - zapewnia Bogusław Mol, szkoleniowiec KK Bytom.

Po tym spotkaniu wiadomo już, że w sobotnim finale zagrają ze sobą Big Star Tychy i AZS AWF Katowice. O tym, kto zagra o kolejne miejsca, zadecydują ostatnie mecze w grupach, które zostaną rozegrane w piątek.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również