Przyjmowali go w Katowicach ciepło, ale wygrać nie dali
17.09.2010
Ruch z GKS-em zmierzy się w niedzielę po dziewięciu latach, gdy oba zespoły występowały jeszcze w ekstraklasie. To były szczególne spotkania dla Mariana Janoszki, który niemal przez całą karierę związany był z "Cidrami", ale zanim awansował z nimi do I ligi, grał właśnie w Katowicach. - Przyszedłem do GKS-u z mało znanego klubu, chyba z IV ligi. W kraju Ruch to w ogóle wtedy mało kto kojarzył. Był klubem lokalnym. Grali tu zawodnicy z okręgu, tacy, którzy chcieli się wypromować. A w Katowicach były indywidualności, reprezentanci kraju - wspomina Janoszka, robiący później w GieKSie furorę.
Tylko w rundzie jesiennej zdobył osiem bramek, a w następnym, już pełnym sezonie, 14. - Gdy po kilku latach przyjechałem na GKS w barwach Ruchu, kibice mnie dobrze przyjęli. Utkwiło mi to w pamięci. Zostawiłem w Katowicach troszkę zdrowia i "trybuny" to doceniły, pamiętały o mnie - opowiada. Ale mecze sprzed dziesięciu lat nie były dla "Cidrów" udane.
Nawet w najlepszym dla siebie sezonie (1998/99) żółto-czarni nie potrafili pokonać katowiczan. Przy Bukowej przegrali 0-1, a u siebie zaledwie zremisowali 1-1. - Ciężko było o punkty, mimo że mobilizowaliśmy się na te spotkania podwójnie. W Radzionkowie zawsze dużo ludzi chodziło oglądać derby. Atmosfera była wspaniała - kiwa głową najlepszy piłkarz w historii Ruchu.
Za kim "Ecik" w niedzielę ściśnie kciuki? - Za Ruchem! I jedna, i druga drużyna są mi bliskie, ale Radzionków przeważa. Wygramy 2-1 - uśmiecha się.
Tylko w rundzie jesiennej zdobył osiem bramek, a w następnym, już pełnym sezonie, 14. - Gdy po kilku latach przyjechałem na GKS w barwach Ruchu, kibice mnie dobrze przyjęli. Utkwiło mi to w pamięci. Zostawiłem w Katowicach troszkę zdrowia i "trybuny" to doceniły, pamiętały o mnie - opowiada. Ale mecze sprzed dziesięciu lat nie były dla "Cidrów" udane.
Nawet w najlepszym dla siebie sezonie (1998/99) żółto-czarni nie potrafili pokonać katowiczan. Przy Bukowej przegrali 0-1, a u siebie zaledwie zremisowali 1-1. - Ciężko było o punkty, mimo że mobilizowaliśmy się na te spotkania podwójnie. W Radzionkowie zawsze dużo ludzi chodziło oglądać derby. Atmosfera była wspaniała - kiwa głową najlepszy piłkarz w historii Ruchu.
Za kim "Ecik" w niedzielę ściśnie kciuki? - Za Ruchem! I jedna, i druga drużyna są mi bliskie, ale Radzionków przeważa. Wygramy 2-1 - uśmiecha się.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku