Przygotowania startują za cztery dni, a w Katowicach... nikt nic nie wie

14.06.2012
Nie wiadomo z jakim trenerem, jakimi piłkarzami, a nawet w jakiej lidze zagra w przyszłym sezonie GKS Katowice. Niektórzy marzą o ekstraklasie, tymczasem dziś nie ma nawet licencji na I ligę.
Prezes Jacek Krysiak odwołał wczoraj po raz kolejny spotkanie z trenerem Rafałem Górakiem, więc przyszłość szkoleniowca nadal pozostaje niewyjaśniona. - Okazja do spotkania z prezesem nadarzy się chyba dopiero 18 czerwca, na kiedy zaplanowałem pierwszy po urlopach trening - mówi Górak.

Zawodnicy też nie wiedzą więcej. - Wiem tyle, że w poniedziałek mamy pierwszy trening - mówi Jacek Gorczyca. - Nie mam pojęcia, co się dzieje w klubie, a z rozmów z chłopakami wynika, że oni wiedzą tyle samo, czyli naprawdę nic. Większą wiedzę mają chyba tylko ci, którzy o tym wszystkim decydują - dodaje Bartłomiej Chwalibogowski.

- Martwi mnie ta cisza w klubie. Zwłaszcza, że 30 czerwca kończy mi się kontrakt. Chciałbym w Katowicach zostać, ale nikt z klubu ze mną nie rozmawia, a sam przecież tej umowy nie przedłużę. Dlatego jeśli nadal będzie trwała taka cisza, to nie będę miał wyjścia i w końcu sam zacznę się rozglądać za nowym pracodawcą, bo muszę przecież myśleć o tym, jak utrzymać rodzinę. Ale może po naszym powrocie do klubu, sprawy się rozkręcą? Może ten brak kontaktu ze strony działaczy był spowodowany tym, że skupili się wyłącznie na sprawach związanych z licencją - zastanawia się na łamach dziennika "Sport" Witold Sabela.

Jak natomiast zawodnicy podchodzą do tematu ewentualnej gry w ekstraklasie? - Jeśli miałoby to wyprowadzić GKS na prostą, uratować piłkę w Katowicach, to nie mówię "nie", choć oczywiście szkoda, że nie mówimy tu o awansie na boisku - przyznaje Chwalibogowski.
źródło: Sport

Przeczytaj również