Przełamać wstrząśnietą Bogdankę! "Łęczna zawsze była nieprzyjemna"
25.08.2012
Dwa punkty w trzech meczach domowych. To bilans GKS-u przed pierwszym wyjazdem w tym sezonie. Dobry wynik? - Patrząc na sytuację, jaka jest w klubie, wydaje mi się, że dorobek punktowy nie jest najgorszy - uważa Marek Koniarek. - Jest to skład, który powinien sobie poradzić w tej lidze. Chłopcy muszą sobie zdawać sprawę, że mimo problemów muszą walczyć na boisku. Tylko walką mogą coś osiągnąć - twierdzi były zawodnik GieKSy.
Walkę i determinację było widać w poprzednim spotkaniu podopiecznych Rafała Góraka. W pojedynku z Cracovią katowiczanie zdobyli bramkę na wagę remisu w samej końcówce spotkania. Na listę strzelców wpisał się 18-letni Krzysztof Wołkowicz.
- Byłem na meczu i szczerze przyznam, że Cracovia była lepszym zespołem. Strzelili bramkę, kontrolowali grę. Mieli sytuacje, by strzelić kolejne gole. Nie zrobili tego. I bardzo dobrze - uśmiecha się król strzelców ekstraklasy z 1996 roku. - Chwała GKS-owi, że walczył do końca. Piłkarze pokazali, że można. Po takim meczu powinni być podbudowani psychicznie - dodaje.
Podbudowani psychicznie, na terenie rywala, który ma zero punktów na koncie... Łatwe punkty dla GieKSy? Niekoniecznie. - Łęczna zawsze była dla GKS-u nieprzyjemna. Ciężki teren. A że przegrali trzy mecze z rzędu? Na pewno był wstrząs w drużynie i wyjdą z wielką determinacją. Z doświadczenia wiem, jak to jest, jak się przegra i jaka jest wtedy mobilizacja. Katowiczanie będą mieli, wbrew pozorom, bardzo trudne zadanie - przestrzega Koniarek.
Na potwierdzenie słów naszego rozmówcy, garść statystyk. W Łęcznej ekipa z Bukowej grała siedem razy. Przegrała pięć spotkań, dwa udało się zremisować. Ani jednego zwycięstwa. Dodatkowym utrudnieniem będzie brak Jana Belianczina, któremu odnowił się uraz pachwiny. Jeśli dodamy do tego zawieszenie Jacka Kowalczyka, wychodzi nam spory problem na środku obrony...
GKS Bogdanka - GKS Katowice
sobota, 17:00
Sędzia Marcin Szrek (Kielce).
Walkę i determinację było widać w poprzednim spotkaniu podopiecznych Rafała Góraka. W pojedynku z Cracovią katowiczanie zdobyli bramkę na wagę remisu w samej końcówce spotkania. Na listę strzelców wpisał się 18-letni Krzysztof Wołkowicz.
- Byłem na meczu i szczerze przyznam, że Cracovia była lepszym zespołem. Strzelili bramkę, kontrolowali grę. Mieli sytuacje, by strzelić kolejne gole. Nie zrobili tego. I bardzo dobrze - uśmiecha się król strzelców ekstraklasy z 1996 roku. - Chwała GKS-owi, że walczył do końca. Piłkarze pokazali, że można. Po takim meczu powinni być podbudowani psychicznie - dodaje.
Podbudowani psychicznie, na terenie rywala, który ma zero punktów na koncie... Łatwe punkty dla GieKSy? Niekoniecznie. - Łęczna zawsze była dla GKS-u nieprzyjemna. Ciężki teren. A że przegrali trzy mecze z rzędu? Na pewno był wstrząs w drużynie i wyjdą z wielką determinacją. Z doświadczenia wiem, jak to jest, jak się przegra i jaka jest wtedy mobilizacja. Katowiczanie będą mieli, wbrew pozorom, bardzo trudne zadanie - przestrzega Koniarek.
Na potwierdzenie słów naszego rozmówcy, garść statystyk. W Łęcznej ekipa z Bukowej grała siedem razy. Przegrała pięć spotkań, dwa udało się zremisować. Ani jednego zwycięstwa. Dodatkowym utrudnieniem będzie brak Jana Belianczina, któremu odnowił się uraz pachwiny. Jeśli dodamy do tego zawieszenie Jacka Kowalczyka, wychodzi nam spory problem na środku obrony...
GKS Bogdanka - GKS Katowice
sobota, 17:00
Sędzia Marcin Szrek (Kielce).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku