Klubowy marketing jutrzejsze pucharowe spotkanie z Cracovią Kraków reklamuje w mediach społecznościowych hasztagiem #PrzechodzimyPasy. Biorąc jednak pod uwagę ostatnie wyniki katowickiej jedenastki nie sposób nie odnieść wrażenia, że piłkarzy GKS-u na pasach zatrzyma czerwone światło.
#PrzechodzimyPasy #BędzieCiężko
21.09.2015
GieKSiarze ponieśli w sobotę kolejną porażkę, przegrywając tym razem w Grudziądzu z Olimpią. W katowickim zespole przyzwoity debiut zaliczył Bartosz Iwan ściągnięty z Górnika Zabrze, jednak nawet to nie może napawać kibiców GKS-u optymizmem. Ciężko upatrywać duże szanse na zwycięstwo gospodarzy, którzy w obecnym sezonie prezentują się fatalnie – na dziewięć ligowych spotkań katowiczanie wygrali trzy, natomiast aż sześć razy schodzili z boiska pokonani.
Grzegorz Goncerz po sobotnim meczu mówił: „wierzę w przełamanie i zwycięstwo z Cracovią. Musimy w końcu zacząć wygrywać i nie możemy popadać w marazm”.
Zwycięstwo w pucharowym spotkaniu z pewnością byłoby dla trójkolorowych chwilowym złapaniem oddechu, jednak to tylko kropla w morzu potrzeb. Kibice oczekują zwycięstw w lidze, a tych brakuje. Można nawet odnieść wrażenie, że o ile kolejne porażki w lidze bez echa już nie przejdą, o tyle porażka z Cracovią nikogo nie zdziwi.
Tym bardziej, że Cracovia w Ekstraklasie zajmuje obecnie dziewiąte miejsce ze stratą zaledwie trzech punktów do drugiej w tabeli Legii Warszawa. Trener pasów Jacek Zieliński stwierdził niedawno, że nieco eksperymentalny skład, jaki wybiegł na boisko podczas ostatniego meczu z Zagłębiem Lubin spowodowany był w dużej mierze chęcią wygrania w Pucharze Polski, a co za tym idzie wystawienia przeciwko GieKSie najsilniejszej jedenastki.
Nic dziwnego - w razie awansu na Cracovię czekać będzie inna drużyna z I ligi, Zagłębie Sosnowiec. Po ewentualnym wyeliminowaniu sosnowiczan, kolejną rundą będzie już półfinał. Jest więc o co grać.
Wszystko przemawia za tym, że jutrzejszego wieczora płytę boiska z podniesionymi głowami opuszczać będzie drużyna gości. O 17:45, kiedy zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego na stadionowym zegarze będzie jednak widniał wynik 0-0. Piłkarze GKS-u będą mieli co najmniej 90 minut, by udowodnić wszystkim niedowiarkom, że chociaż #BędzieCiężko, to #PrzechodzimyPasy nie było tylko internetowym hasłem bez pokrycia.
Grzegorz Goncerz po sobotnim meczu mówił: „wierzę w przełamanie i zwycięstwo z Cracovią. Musimy w końcu zacząć wygrywać i nie możemy popadać w marazm”.
Zwycięstwo w pucharowym spotkaniu z pewnością byłoby dla trójkolorowych chwilowym złapaniem oddechu, jednak to tylko kropla w morzu potrzeb. Kibice oczekują zwycięstw w lidze, a tych brakuje. Można nawet odnieść wrażenie, że o ile kolejne porażki w lidze bez echa już nie przejdą, o tyle porażka z Cracovią nikogo nie zdziwi.
Tym bardziej, że Cracovia w Ekstraklasie zajmuje obecnie dziewiąte miejsce ze stratą zaledwie trzech punktów do drugiej w tabeli Legii Warszawa. Trener pasów Jacek Zieliński stwierdził niedawno, że nieco eksperymentalny skład, jaki wybiegł na boisko podczas ostatniego meczu z Zagłębiem Lubin spowodowany był w dużej mierze chęcią wygrania w Pucharze Polski, a co za tym idzie wystawienia przeciwko GieKSie najsilniejszej jedenastki.
Nic dziwnego - w razie awansu na Cracovię czekać będzie inna drużyna z I ligi, Zagłębie Sosnowiec. Po ewentualnym wyeliminowaniu sosnowiczan, kolejną rundą będzie już półfinał. Jest więc o co grać.
Wszystko przemawia za tym, że jutrzejszego wieczora płytę boiska z podniesionymi głowami opuszczać będzie drużyna gości. O 17:45, kiedy zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego na stadionowym zegarze będzie jednak widniał wynik 0-0. Piłkarze GKS-u będą mieli co najmniej 90 minut, by udowodnić wszystkim niedowiarkom, że chociaż #BędzieCiężko, to #PrzechodzimyPasy nie było tylko internetowym hasłem bez pokrycia.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku