Prezes Ruchu Chorzów miał przygody podczas lotu do Katowic
10.06.2014
Sternik Ruchu chciał wrócić z Warszawy do Katowic samolotem. Już na lotnisku Smagorowicz miał przygody bowiem... ogłoszono alarm bombowy. W końcu udało się wygodnie zasiąść w fotelu, jednak nie na długo.
Samolot musiał zawrócić, bo pilot zgłosił problemy techniczne. Mówi się, że awarii uległy przewody hamulcowe. Na szczęście udało się bezpiecznie wylądować. - Wcześniej na pokładzie część pasażerów była szkolona, w jaki sposób postępować podczas awaryjnego lądowania - przyznaje Smagorowicz, który do Katowic ostatecznie pojechał pociągiem.
Samolot musiał zawrócić, bo pilot zgłosił problemy techniczne. Mówi się, że awarii uległy przewody hamulcowe. Na szczęście udało się bezpiecznie wylądować. - Wcześniej na pokładzie część pasażerów była szkolona, w jaki sposób postępować podczas awaryjnego lądowania - przyznaje Smagorowicz, który do Katowic ostatecznie pojechał pociągiem.
Polecane