Prezes Piasta Gliwice: Jesteśmy jakby we mgle

18.07.2013
- Nie powiem, jaki wynik mnie zadowoli, bo choć Piast ma kilkudziesięcioletnią tradycję, to jednak doświadczeniami z europejskich pucharów nie dysponuje - mówi Jarosław Kołodziejczyk, prezes Piasta.
Kołodziejczyk jest z zespołem w Azerbejdżanie, gdzie dziś Piast zadebiutuje w europejskich pucharach. - Gorąco, duszno. W skrócie - 40 stopni Celsjusza. Mamy za to świetny hotel. Swoją drogą, imponująco prezentuje się tu mnóstwo budynków. Można powiedzieć wręcz, że pieniądze leżą tu na ulicy. Stadion, na którym zagramy, to z kolei taki typowy obiekt w arabskim stylu - opowiada.

Szczęśliwie, po problemach z wylotem z Polski, na miejscu nie było już żadnych kłopotów. Wszystko szło szybko i sprawnie. - Bywa, że odprawa wizowa jednej osoby trwa godzinę, tymczasem w naszym przypadku te 60 minut zabrała odprawa całej 40-osobowej ekipy. Nie ma co, sprawili się na piątkę. Byliśmy naprawdę miło zaskoczeni i nawet podziękowałem już za to w ambasadzie - podkreśla prezes gliwiczan.

Najważniejszy będzie dziś jednak wynik. Sam Kołodziejczyk nie wie, czego się spodziewać po zespole. - Nie powiem, jaki wynik mnie zadowoli, bo choć Piast ma kilkudziesięcioletnią tradycję, to jednak doświadczeniami z europejskich pucharów nie dysponuje. Nie wiemy, jak będzie, bo nie mamy punktu odniesienia. Jesteśmy jakby we mgle.
źródło: Sport

Przeczytaj również