Prezes JKH GKS Jastrzębie: Apetyt rośnie w miarę jedzenia

03.04.2013
- Gdyby ktoś przed sezonem powiedział nam, że w finale będziemy walczyć jak równy z równym, to przyjęlibyśmy to za bardzo dobrą monetę - mówi Kazimierz Szynal, prezes JKH GKS Jastrzębie. A co z Jirzim Reznarem?
Podsumowania sezonu nie sposób nie zacząć od spytania o rozstanie z trenerem. Dlaczego nie przedłużono umowy z Jirzim Reznarem?

Kazimierz Szynal, prezes JKH GKS Jastrzębie: - Umowa się skończyła, a obie strony uznały, że trzy lata pracy w Jastrzębiu wystarczą. Uzgodniliśmy też, że nie będziemy szerzej komentować tej sytuacji. Po prostu podziękowaliśmy ładnie trenerowi za to, co zrobił. On ma też inne propozycje, więc nie jest wykluczone, że będzie trenował w Czechach, na Słowacji, a może nawet w Polsce.

Nie proszę o szerokie komentowanie, ale mówi pan, że "obie strony uznały, iż trzy lata wystarczą". Naprawdę nie byliście zadowoleni z jego pracy? Nie chcieliście zatrzymać trenera Reznara?

- Sytuacja jest złożona. Wpływ na tę decyzję miał szereg okoliczności.

Dobrze, proszę więc powiedzieć, czy jest pan zadowolony z postawy zespołu w zakończonym sezonie?

- Oczywiście. To jest największy sukces w historii jastrzębskiego hokeja. Wygraliśmy Puchar Polski, byliśmy w finale ligi. Po pierwszych trzech meczach finałowych wielu krytyków, którzy powrócili po siódmym spotkaniu finałowym. Gdyby ktoś przed sezonem powiedział w Jastrzębiu, że będziemy grać w finale jak równy z równym, przyjęlibyśmy to za bardzo dobrą monetę. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Szkoda, że nie zdobyliśmy złotego medalu, jednak i tak odnieśliśmy sukces.

Rozumiem, że takiego obrotu spraw się raczej nie spodziewaliście?

- Zakładaliśmy grę o najwyższe cele, ale sport jest sportem. Zresztą, w przyszłym roku też będziemy stawiać przed drużyną taki cel. W tym roku prawie udało się go osiągnąć.

Ostatni mecz finałowy cieszył się sporym zainteresowaniem kibiców z Jastrzębia. Bilety wyprzedaliście na pniu, lodowisko było pełne...

- Tak, to jest dobry prognostyk na przyszły sezon. Oby tylko ta publiczność dopisywała nie tylko od święta, ale również w każdym meczu. Sukces zdarza się raz za czas, a drużynę trzeba dopingować w każdym meczu.

Porozmawiajmy trochę o perspektywach. Przede wszystkim, kiedy można się spodziewać nazwiska nowego trenera?

- To nie jest tak, że skoro nie przedłużyliśmy umowy z trenerem Reznarem, to drugi trener już stoi za drzwiami. Nie mamy w tej chwili szkoleniowca. Wiadomo, że poszukujemy następcy, ale nie wiem, kiedy go poznamy.

Może pan zdradzić, czy w grę wchodzi ponowne zatrudnienie trenera zagranicznego, czy patrzycie tylko na Polskę?

- To jest świeża sprawa, ale niewykluczone, że to będzie obcokrajowiec. W Polsce też jednak są trenerzy. Za granicą jest jednak na pewno większy wybór.

Wchodzi w grę postawienie na dotychczasowego asystenta Reznara?

- Też trudno mi powiedzieć, bo wszystko zależy od sytuacji na rynku.

A w drużynie można się spodziewać dużo zmian czy będzie to raczej kosmetyka?

- Co roku w Jastrzębiu następuje korekta składu i co roku ten skład jest silniejszy. Miejmy nadzieję, że w tym roku będzie podobnie.

Zawodnicy obecnie wypoczywają po ciężkim sezonie?

- Tak, teraz mają wolne. Jest okres roztrenowania, choć część pojechała na kadrę. Do treningów hokeiści wrócą po 20 kwietnia.

Rozmawiał Michał Trela.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również