Prezes GKS-u: Nie grzebcie naszych nadziei!
12.03.2014
- Miał pan w piątek poczucie, że może trzeba się było zimą bardziej postarać, szukając bramkostrzelnego napastnika na rynku?
Wojciech Cygan: Absolutnie nie. Przecież nie sposób obwinić Szymona Skrzypczaka o to, że nie zdobyliśmy gola w Nowym Sączu. Gola, na którego z przebiegu gry zasłużyliśmy absolutnie, a który nie padł, bo brakło skuteczności Tomkowi Wróblowi, Januszowi Gancarczykowi, Przemkowi Pitremu, a nawet Adrianowi Napierale. Nie ma żadnej gwarancji, że nawet gdyby w naszym ataku zagrał na przykład Deniss Rakels, efekt byłby inny.
- Pal licho z bramkami, gorzej z punktami, które wam uciekły. I uciekli rywale...
- To nie był mecz, po którym trzeba grzebać szanse i nadzieje GKS-u. Liga jest specyficzna, w każdej kolejce przeżywać będzie zdumienia i zaskoczenia. W pierwszej – padło na Katowice. Wszyscy pozostali faworyci wygrali, choć niektórzy – nieco fartownie. Ale tak na pewno nie będzie do końca sezonu.
- Drużyna już w sobotę będzie skuteczniejsza?
- Mam pełne zaufanie do sztabu szkoleniowego. Wie, co robi, piątkowy mecz to pokazał. Stworzyliśmy multum sytuacji, dochodziliśmy do pozycji strzeleckich, długimi fragmentami zdominowaliśmy rywala. (…) Poprzednią rundę zaczynaliśmy od porażki, by w jej końcówce stać się kandydatem do awansu. Dlaczego miałoby się teraz nie udać?
Wojciech Cygan: Absolutnie nie. Przecież nie sposób obwinić Szymona Skrzypczaka o to, że nie zdobyliśmy gola w Nowym Sączu. Gola, na którego z przebiegu gry zasłużyliśmy absolutnie, a który nie padł, bo brakło skuteczności Tomkowi Wróblowi, Januszowi Gancarczykowi, Przemkowi Pitremu, a nawet Adrianowi Napierale. Nie ma żadnej gwarancji, że nawet gdyby w naszym ataku zagrał na przykład Deniss Rakels, efekt byłby inny.
- Pal licho z bramkami, gorzej z punktami, które wam uciekły. I uciekli rywale...
- To nie był mecz, po którym trzeba grzebać szanse i nadzieje GKS-u. Liga jest specyficzna, w każdej kolejce przeżywać będzie zdumienia i zaskoczenia. W pierwszej – padło na Katowice. Wszyscy pozostali faworyci wygrali, choć niektórzy – nieco fartownie. Ale tak na pewno nie będzie do końca sezonu.
- Drużyna już w sobotę będzie skuteczniejsza?
- Mam pełne zaufanie do sztabu szkoleniowego. Wie, co robi, piątkowy mecz to pokazał. Stworzyliśmy multum sytuacji, dochodziliśmy do pozycji strzeleckich, długimi fragmentami zdominowaliśmy rywala. (…) Poprzednią rundę zaczynaliśmy od porażki, by w jej końcówce stać się kandydatem do awansu. Dlaczego miałoby się teraz nie udać?
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku