Prezes Big Stara: Działania związku są niepoważne

20.08.2009
Na otwarcie Spodka po remoncie miały się ze sobą zmierzyć w sparingowej potyczce zespoły AZS-u AWF-u Katowice i Big Stara Tychy. Jednak decyzją PZKoszu miejsce tych drugich zajęła reprezentacja Polski U-18.
- W PZKoszu chyba nikt sobie nie zdaje sprawy z tego, jaką krzywdę nam wyrządzili. Włożyliśmy sporo czasu i pieniędzy w przygotowania do temu meczu. Specjalnie na szybko szyliśmy nowe stroje, wykonaliśmy sesję zdjęciową drużynie, tak by w czasie meczu na telebimie można było prezentować zespół - wyjaśnia z żalem Teresa Dembowska, prezes Big Stara Tychy. - Dodatkowo, nikt ze związku nie poinformował mnie oficjalnie o tym, że z nas zrezygnowano. O całej sprawie dowiedziałem się z mediów. Czy takie działania przystoją w przededniu wielkiej imprezy ludziom za nią odpowiedzialnym? - pyta retorycznie Dembowska.

Można mieć poważne obawy o to, czy zrezygnowanie ze spotkania derbowego, na rzecz zaprezentowania reprezentacji młodzieżowej przyniesie odpowiedni skutek w postaci poprawienia frekwencji. - Z całym szacunkiem dla tych chłopaków, to umiejętnościami jeszcze zdecydowanie odstają od zespołu Big Stara. Ludzie chcą przyjść zobaczyć w akcji spotkanie stojące na dobrym poziomie. Poza tym mam poważne obawy o to, czy zespół U-18 może w jakikolwiek sposób przyciągnąć ludzi na trybuny. My z naszej strony mogliśmy zapewnić, że pojawiłoby się sporo osób z Tychów, jak i całego Śląska. Już poprzedni sezon pokazał, że chcą nas oglądać ludzie z całego regionu - podkreśla prezes Big Stara.

Dla tyszan, którzy w zbliżającym się sezonie będą ponownie walczyć o awans do ekstraklasy, spotkanie w Spodku było doskonałą okazją, by przyciągnąć kolejnych sponsorów. - Zaprosiłam wiele osób, które były zainteresowane nawiązaniem współpracy. Dodatkowo miały się pojawić czołowe postacie polskiego sportu, czyli: Paweł Korzeniowski, Mateusz Sawrymowicz i Przemysław Stańczyk. Teraz musiałam wszystkich odwołać i wyszło na to, że jestem niepoważną osobą, bo każdy z nich zarezerwował swój cenny czas dla Big Stara - rozkłada bezradnie ręce Dembowska.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również