PP: Legia - Ruch 0-1. Fornalik przyniósł szczęście "Niebieskim"!
29.04.2009
Waldemar Fornalik spędził z drużyną Ruchu ledwie kilka godzin, lecz postanowił wprowadzić zmiany w pierwszym składzie, które zapewne skonsultował ze swoim bratem - Tomaszem. I tak, w bramce stanął Pilarz, a cofnięty do obrony został Brzyski. Rolę skrzydłowego miał pełnić Nowacki. Filigranowy pomocnik oddał co prawda pierwszy strzał na bramkę Muchy, ale niemniej to był jego kolejny bezbarwny występ w tym sezonie. Nic dziwnego, że w przerwie został zmieniony.
Ruch schował się na własnej połowie, czekając co zrobi rywal. Legia wystawiła nieco rezerwowy skład. Odbiło się to na poziomie widowiska. Groźne strzały można policzyć na palcach jednej ręki. Na małe wyróżnienie zasługuje Rocki. Potrzeba było kilku graczy w niebieskich koszulkach, aby powstrzymać doświadczonego piłkarza. Obrona gości nie ustrzegła się kilku błędów. Bardzo gorąco zrobiło się w polu karnym Pilarza po dośrodkowaniu Iwańskiego (nieliczne dobre). Komorowski z kilku metrów chybił jednak celu.
W odpowiedzi przed szansą stanął Janoszka. Mucha wyszedł ryzykownie z bramki, a pierwszy do piłki doszedł napastnik Ruchu. 22-latek oddał strzał, lecz był on zbyt lekki. Obrońcy opanowali sytuację. Na kolejną dobrą akcję chorzowian trzeba było trochę czekać, ale warto było! Najpierw Balaż ostrzegł Muchę i całą Legię. A że ekipa ze stolicy nie wyciągnęła wniosków, to padł gol. Grzyb poradził sobie z Komorowskim i dośrodkował piłkę w pole karne, a tam... bramkarz gospodarzy tak pechowo interweniował, że wpakował ją do własnej bramki!
Wynik nie uległ już zmianie, choć w ostatniej minucie Rocki pomylił się z... metra. - Wierzymy, że nowy trener przyniesie nam szczęście - mówił przed meczem Rafał Grodzicki. I nie pomylił się!
Konferencja prasowa
[b]Waldemar Fornalik[/b] (trener Ruchu): Nie potraktowaliśmy tego meczu ulgowo, bo kto powiedział, że odpuszczenie Pucharu Polski da nam utrzymanie w lidze? Wystawiłem na ten moment najlepszy skład. Legia jest zespołem o zdecydowanie większym potencjale. Było to widać zwłaszcza w początkowym fragmencie spotkania. Cieszę się, że z upływem czasu wyglądaliśmy coraz lepiej.
[b]
Jan Urban[/b] (trener Legii): Zazwyczaj bronię swojego zespołu, ale dzisiaj jest mi o to wyjątkowo trudno. Mam do zawodników pretensje o podejście do pierwszej połowy. Wydawało im się, że skoro goście prezentują się ostatnio tak słabo, to nie będą w stanie stworzyć tu większego zagrożenia. O odrobienie strat w Chorzowie będzie bardzo trudno.
Ruch schował się na własnej połowie, czekając co zrobi rywal. Legia wystawiła nieco rezerwowy skład. Odbiło się to na poziomie widowiska. Groźne strzały można policzyć na palcach jednej ręki. Na małe wyróżnienie zasługuje Rocki. Potrzeba było kilku graczy w niebieskich koszulkach, aby powstrzymać doświadczonego piłkarza. Obrona gości nie ustrzegła się kilku błędów. Bardzo gorąco zrobiło się w polu karnym Pilarza po dośrodkowaniu Iwańskiego (nieliczne dobre). Komorowski z kilku metrów chybił jednak celu.
W odpowiedzi przed szansą stanął Janoszka. Mucha wyszedł ryzykownie z bramki, a pierwszy do piłki doszedł napastnik Ruchu. 22-latek oddał strzał, lecz był on zbyt lekki. Obrońcy opanowali sytuację. Na kolejną dobrą akcję chorzowian trzeba było trochę czekać, ale warto było! Najpierw Balaż ostrzegł Muchę i całą Legię. A że ekipa ze stolicy nie wyciągnęła wniosków, to padł gol. Grzyb poradził sobie z Komorowskim i dośrodkował piłkę w pole karne, a tam... bramkarz gospodarzy tak pechowo interweniował, że wpakował ją do własnej bramki!
Wynik nie uległ już zmianie, choć w ostatniej minucie Rocki pomylił się z... metra. - Wierzymy, że nowy trener przyniesie nam szczęście - mówił przed meczem Rafał Grodzicki. I nie pomylił się!
Konferencja prasowa
[b]Waldemar Fornalik[/b] (trener Ruchu): Nie potraktowaliśmy tego meczu ulgowo, bo kto powiedział, że odpuszczenie Pucharu Polski da nam utrzymanie w lidze? Wystawiłem na ten moment najlepszy skład. Legia jest zespołem o zdecydowanie większym potencjale. Było to widać zwłaszcza w początkowym fragmencie spotkania. Cieszę się, że z upływem czasu wyglądaliśmy coraz lepiej.
[b]
Jan Urban[/b] (trener Legii): Zazwyczaj bronię swojego zespołu, ale dzisiaj jest mi o to wyjątkowo trudno. Mam do zawodników pretensje o podejście do pierwszej połowy. Wydawało im się, że skoro goście prezentują się ostatnio tak słabo, to nie będą w stanie stworzyć tu większego zagrożenia. O odrobienie strat w Chorzowie będzie bardzo trudno.
Polecane