Pożegnano Henryka Bałuszyńskiego
W ostatniej drodze towarzyszyła, byłemu piłkarzowi m.in. Górnika Zabrze czy Piasta Gliwice, rodzina, przyjaciele, znajomi, a także kibice wybitnego piłkarza. - Przylecieliśmy tylko na kilka godzin i zaraz wracamy do Bochum. Graliśmy razem z Heńkiem, przyjaźniliśmy się i naszym obowiązkiem był przyjazd na jego pogrzeb - powiedział Tomasz Wałdoch, obecny na pogrzebie wraz z Dariuszem Woszem oraz Paulem Freierem.
Na uroczystościach nie zabrakło piłkarzy, trenerów oraz działaczy piłkarskich, którzy przyszli pożegnać swojego kolegę. - Zapamiętałem go przede wszystkim z tego, że miał niesamowite odejście z piłką. To był dla mnie szok, gdy dowiedziałem się o jego nagłej śmierci - powiedział Jerzy Dudek. Z kolei Stanisław Oślizło tak żegnał „Balu”: - Razem z Jasiem Kowalskim wprowadzaliśmy Heńka do seniorskiej drużyny Górnika. Trenowałem go wówczas, a teraz muszę go żegnać. Heniek - będzie nam Ciebie brakowało.