Powrót Króla

23.08.2015
GKS Katowice w efektownym stylu pokonał MKS Kluczbork i – jak pół żartem, pół serio mówiono przy Bukowej – zrealizował 1/3 planu na najbliższy tydzień.  
Rafał Rusek/Press Focus
Dużo pracy miał w dniu wczorajszym…. pracownik klubu odpowiedzialny na zmianę wyniku na stadionowym zegarze. Tablice trzeba było wymieniać w 7, 19, 28, 82 i 87 minucie spotkania. Gospodarze pewnie wygrali 5-1 a cztery bramki zdobył Grzegorz Goncerz. Kibice żartowali, że nastąpił „Powrót Króla”.
Popularny „Gonzo” hat-tricka ustrzelił już w pierwszej połowie meczu.
Pierwszy gol – świetna wymiada podań na linii Pielorz-Trochim-Pielorz-Goncerz, „wkręcenie” w ziemię obrońcy gości i strzał w długi róg.
Drugi gol – Dośrodkowanie Pietrzaka z rzutu wolnego, zamieszanie w polu karnym i Goncerz znajduje się tam, gdzie być powinień.
3-0? Nic prostszego. Wrzutka Pietrzaka, perfekcyjne zgranie główką Trochima do kapitana GieKSy, który w takich sytuacjach nie zwykł pudłować.
Katowiczanie na przerwę schodzili więc z wysoko uniesionymi głowami. Dobrych humorów gospodarze nie stracili nawet po bardzo precyzyjnym i efektownym trafieniu  Piotra Giela dla MKS-u. Tym bardziej, że kilka minut później na 4-1 podwyższył strzałem z woleja Frańczak, a pięć  minut później na 5-1 wynik spotkania ustalił Goncerz wykorzystując rzut karny po faulu na Januszkiewiczu.
GieKSa odniosła pewne, przekonywujące zwycięstwo. Dobrą formę katowiczanie muszą jednak utrzymać najbliższych spotkaniach z Pogonią Siedlce i Miedzią Legnica. 
źródło: własne
autor: Marcin Gruszczyński

Przeczytaj również