Pomocnik GKS-u Katowice: Nie zmienimy swojego oblicza w godzinę

12.07.2010
- Proszę mnie nie pytać o faworytów tych nadchodzących rozgrywek. Tak już jakoś się układa, że jakbym nie wskazał, to i tak będzie na odwrót - uśmiecha się Piotr Plewnia, piłkarz GKS-u Katowice.
Nie trzeba znać GKS-u Katowice "od środka", by wiedzieć, że na Bukowej doszło w ostatnich tygodniach do prawdziwej rewolucji. Wystarczy zajrzeć do mediów... - Powiem tak: podejrzewam, że teraz piszą już o nas tylko dobrze, ale pewności nie mam, bo nie jestem ich fanem. Moje życie rodzinne jest tak obfite, że na śledzenie tego, co podają media, nie starcza mi już czasu - mówi Piotr Plewnia, jeden z najbardziej doświadczonych zawodników zespołu. I właśnie doświadczenie każe mu podchodzić do sprawy ze spokojem...

- Każdy z nas chciałby awansować do ekstraklasy. To oczywiste. Ale nie jest tak, że w ciągu godziny zmienimy swoje oblicze: z drużyny, która walczyła o utrzymanie, na tą, które rozdaje karty. To proces, który musi potrwać - podkreśla 33-latek. - Zresztą, weźmy na przykład taką Wisłę Płock. Pod względem organizacyjnym był to jeden z najlepszych klubów poprzedniego sezonu I ligi, a dziś jest już w II lidze. Dlatego proszę mnie nie pytać o faworytów tych nadchodzących rozgrywek. Tak już jakoś się układa, że jakbym nie wskazał, to i tak będzie na odwrót. Tę wspomnianą Wisłę też typowałem do sukcesu... - uśmiecha się skrzydłowy GKS-u.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również