Pomocnik GieKSy: Wyłączyliśmy się. Media do szatni nie docierają

08.09.2010
Co jest przyczyną fatalnej postawy GKS-u Katowice? - Każda teoria jest dobra. Zdajemy sobie z tego sprawę... - przyznaje Grzegorz Goncerz, skrzydłowy I-ligowca z Bukowej.
Na Bukowej, na chwilę przed arcyważnym meczem z GKP Gorzów Wielkopolski, pełna koncentracja. - Wyłączyliśmy się. To, co dzieje się w mediach, do szatni nie dociera - mówi Grzegorz Goncerz. A jaka jest w niej atmosfera? - Ja mam za sobą siedem meczów bez wygranej, część kolegów - aż 13. To bardzo przykre. Ale mimo to ta szatnia żyje, jest głodna sukcesu! - zapewnia skrzydłowy GieKSy. A propos sukcesu... W Katowicach powtarzają, że wystarczyłby jeden, a drużyna momentalnie by się odblokowała.

- Wygrana oczyściłaby nasze głowy. Nie chcę mówić: "jesteśmy przekonani, że GKP pokonamy", bo to zabrzmiałoby jak pycha, ale mocno w te trzy punkty wierzymy. Co ważne, to jest wiara poparta ciężką pracą na każdym treningu. Trzeba po prostu wreszcie wstać z kolan. Wiecznie na nich być nie można - zaznacza "Gonzo". Z drugiej strony, coraz częściej mówi się, że problemem zawodników GieKSy jest nie tylko "blokada mentalna", ale i złe przygotowanie fizyczne. Wskazują na to chociażby w szeregach MKS-u Kluczbork, ostatniego rywala katowiczan.

- Mogę mówić za siebie. Ja fizycznie czuję się bardzo dobrze. Zresztą, gdybyśmy wygrywali, to rozważań na ten temat w ogóle by nie było. A tak, każda teoria jest dobra. Zdajemy sobie z tego sprawę... Najlepiej będzie, jeśli odpowiemy na te dywagacje, pokazując, że wcale nie jest tak jak tabela pokazuje - kończy Goncerz.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również