Pomocnik GieKSy: Wielu powie, że nie zasłużyliśmy na te pieniądze
02.06.2010
Kibice GKS-u Katowice mają prawo czuć się zmieszani. Niby ich piłkarze cel osiągnęli, bo utrzymali się na zapleczu ekstraklasy, ale - delikatnie mówiąc - nie o taki styl chodziło. Przecież gdyby MKS Kluczbork potknął się w starciu z Wisłą Płock, dziś sytuacja katowiczan byłaby dramatyczna. - Dlatego wielu ludzi powie, że nie zasłużyliśmy na premie za utrzymanie - zauważa Piotr Plewnia. Widzi przy tym jednak pewne poważne "okoliczności łagodzące"...
- Przede wszystkim trzeba nas oceniać z perspektywy całego sezonu, a nie pięciu ostatnich spotkań. Wtedy okaże się, że wcale nie graliśmy beznadziejnie. Mieliśmy mecze dobre i bardzo dobre. Tylko ta końcówka... Pojawiła się presja, a my mamy bardzo młody zespół. Nie chcę nas usprawiedliwiać, ale takie są fakty - przekonuje doświadczony pomocnik.
- Czas zastanowić się, co zrobić, żeby za rok taka nerwówka już się nie powtórzyła - dopowiada.
- Przede wszystkim trzeba nas oceniać z perspektywy całego sezonu, a nie pięciu ostatnich spotkań. Wtedy okaże się, że wcale nie graliśmy beznadziejnie. Mieliśmy mecze dobre i bardzo dobre. Tylko ta końcówka... Pojawiła się presja, a my mamy bardzo młody zespół. Nie chcę nas usprawiedliwiać, ale takie są fakty - przekonuje doświadczony pomocnik.
- Czas zastanowić się, co zrobić, żeby za rok taka nerwówka już się nie powtórzyła - dopowiada.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku