Pomocnik GieKSy: Przypomniała mi się historia z czasów gry w Ruchu

22.04.2010
Tomasz Owczarek doznał kontuzji, która wyeliminuje go z gry aż na pięć miesięcy! - Nie zdążyłem się nawet jeszcze w GKS-ie rozkręcić... Za tydzień jadę do Poznania na operację - informuje "Owca".
232 - tyle ligowych minut zdążył rozegrać Tomasz Owczarek po zimowym transferze do GKS-u Katowice. Licznik jednak drastycznie się zatrzymał i w tym sezonie na pewno już nie ruszy. Doświadczony zawodnik ma zerwane więzadła krzyżowe przednie i pękniętą łękotkę. - Dlatego muszę liczyć się z pięcioma miesiącami przerwy - przyznaje 30-latek. A że im szybciej podda się operacji, tym lepiej, to do zabiegu dojdzie już w najbliższy czwartek. W Poznaniu.

Właśnie tam "Owca" trafił w 2005 roku, kiedy - jako piłkarz chorzowskiego Ruchu - doznał podobnego urazu. - Momentalnie przypomniała mi się tamta historia. Różnica polega na tym, że wtedy chodziło o drugą nogę, a lekarze mieli ze mną jeszcze więcej roboty - zauważa. Na razie dzień spędza w łóżku. - Leżę, zmieniam okłady na nogę i staram się nie załamywać - podkreśla.

- W futbolu zdarzają się przecież o wiele gorsze rzeczy - pociesza się Owczarek. Ale jemu akurat los wyjątkowo nie sprzyja. Oprócz wspomnianej kontuzji sprzed pięciu lat "Owca" ma za sobą chociażby zmarnowaną wiosnę zeszłego roku. W tym przypadku nie chodziło o problemy ze zdrowiem, ale o karne przesunięcie do Młodej Ekstraklasy Polonii Bytom, której był wówczas zawodnikiem. W "młodym" zespole przez całą rundę nie zagrał ani minuty.

Jednym słowem, obecny uraz sprawi, że w przeciągu dwóch lat pomocnik GKS-u będzie pauzował co najmniej kilkanaście miesięcy. - Perspektywa położenia się na operacyjny stół i kolejnej absencji to nic miłego. Pozostaje mi tylko żałować, że w GieKSie tej wiosny nie zdążyłem się nawet rozkręcić. Jakby człowiek wiedział, to by tej nogi wtedy tak nie wstawiał...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również