Polonii wiatr w oczy
06.02.2009
Do decydujących dla losów bytomskiego hokeja spotkań pozostał już tylko nieco ponad tydzień. Będącą przez cały sezon w bardzo trudnej sytuacji Polonię, problemy nie omijają także w kluczowym momencie.
W okresie, w którym zawodnicy powinni solidnie się przygotowywać, prześladują ich choroby. - Niestety, nie mamy na to wpływu. Ten okres charakteryzuje się dużą zachorowalnością i grypa dopadła również naszych graczy. Pokrzyżowało to znacznie przygotowania, ale nie możemy robić tragedii - zaznacza prezes.
Sternik bytomian podchodzi do sprawy optymistycznie. - Ja zawsze szukam pozytywów i dobrze, że taka sytuacja ma miejsce teraz, a nie za kilka dni. To jest szczęście w nieszczęściu, bo gdyby w przyszły piątek okazało się, że nie mamy kim grać, wtedy mógłbym się niepokoić - dodaje.
Na liście nietrenujących jest również najważniejsze ogniwo zespołu, czyli szwedzki bramkarz Daniel Lundin. - Faktycznie, już od tygodnia Daniel nie brał udziału w zajęciach. Powoli dochodzi do zdrowia i jutro powinien pojawić się na lodzie - wyjaśnia sternik Polonii.
Paradoksalnie jednak dłuższa przerwa może pozytywnie wpłynąć na postawę golkipera. - Dla Lundina to bardzo wyczerpujący sezon. Jest najbardziej eksploatowanym zawodnikiem w drużynie i chwila przerwy powinna mu pomóc. Rozmawiałem z nim i wie, że to są dla niego najistotniejsze mecze w dotychczasowej karierze. Jest bardzo zmotywowany. Mimo problemów zdrowotnych, na pierwszy pojedynek będzie w pełni gotowy - mówi ze spokojem prezes.
- Siąść, narzekać i płakać nie ma, o co. Wiedzieliśmy już od samego początku, jaka jest sytuacja klubu. Przewidywaliśmy, że będzie ciężko i cały czas pod górkę. Mamy sporo problemów, ale nie ma co biadolić, że biednemu wiatr w oczy. Wierzę, że mimo wszelkich przeciwności pozbieramy się i utrzymamy w lidze. Chłopcy solidnie przygotują się do decydującego starcia. Każdy powinien zagrać na "ponad” sto procent swoich możliwości - kończy Fras.
W okresie, w którym zawodnicy powinni solidnie się przygotowywać, prześladują ich choroby. - Niestety, nie mamy na to wpływu. Ten okres charakteryzuje się dużą zachorowalnością i grypa dopadła również naszych graczy. Pokrzyżowało to znacznie przygotowania, ale nie możemy robić tragedii - zaznacza prezes.
Sternik bytomian podchodzi do sprawy optymistycznie. - Ja zawsze szukam pozytywów i dobrze, że taka sytuacja ma miejsce teraz, a nie za kilka dni. To jest szczęście w nieszczęściu, bo gdyby w przyszły piątek okazało się, że nie mamy kim grać, wtedy mógłbym się niepokoić - dodaje.
Na liście nietrenujących jest również najważniejsze ogniwo zespołu, czyli szwedzki bramkarz Daniel Lundin. - Faktycznie, już od tygodnia Daniel nie brał udziału w zajęciach. Powoli dochodzi do zdrowia i jutro powinien pojawić się na lodzie - wyjaśnia sternik Polonii.
Paradoksalnie jednak dłuższa przerwa może pozytywnie wpłynąć na postawę golkipera. - Dla Lundina to bardzo wyczerpujący sezon. Jest najbardziej eksploatowanym zawodnikiem w drużynie i chwila przerwy powinna mu pomóc. Rozmawiałem z nim i wie, że to są dla niego najistotniejsze mecze w dotychczasowej karierze. Jest bardzo zmotywowany. Mimo problemów zdrowotnych, na pierwszy pojedynek będzie w pełni gotowy - mówi ze spokojem prezes.
- Siąść, narzekać i płakać nie ma, o co. Wiedzieliśmy już od samego początku, jaka jest sytuacja klubu. Przewidywaliśmy, że będzie ciężko i cały czas pod górkę. Mamy sporo problemów, ale nie ma co biadolić, że biednemu wiatr w oczy. Wierzę, że mimo wszelkich przeciwności pozbieramy się i utrzymamy w lidze. Chłopcy solidnie przygotują się do decydującego starcia. Każdy powinien zagrać na "ponad” sto procent swoich możliwości - kończy Fras.
Polecane
Polska Hokej Liga