Polonia - Unia 0-3: Oświęcim skarcił nieskutecznych bytomian

25.10.2013
Hokeiści TMH Polonii Bytom przegrali przed własną publicznością z Aksam Unią Oświęcim 0-3 (0-0, 0-2, 0-1). Gospodarzom kolejny raz we znaki dał się brak skuteczności.
Po wyjazdowym, pierwszym zwycięstwie w sezonie, podopieczni Miroslava Ihnacaka liczyli na kolejny komplet punktów, tym razem przed własną publicznością, która z każdym kolejnym starciem coraz mocniej oczekuje wygranej w domowym meczu.
Pierwsza tercja była niezwykle wyrównana. Rzadko kiedy zawodnicy obydwu zespołów oddawali celne strzały a jeżeli już krążek zmierzał w światło bramki, to bramkarze nie mieli problemów, by go złapać. Między 10 a 13 minutą to goście przycisnęli bytomian w defensywie, jednak dobrze interweniował Witkowski. Polonia z kolei zdominowała ostatnie cztery minuty gry, niestety bez przełożenia na efekt bramkowy. Po pierwszej tercji bez bramek i wielkich emocji.

Drugą odsłonę zdecydowanie lepiej rozpoczęli Poloniści, którzy z animuszem i zawziętością atakowali bramkę oświęcimian.  W 23. minucie po świetnej kontrze i strzale z prawej strony, krążek zatrzymał się na słupku bramki Unii. Goście otrząsnęli się, wyprowadzili kontrę i… strzelili gola, totalnie zaskakując bezradnych w tej sytuacji Polonistów. Taki obrót spraw podłamał skrzydła gospodarzom a za ciosem szli oświęcimianie. Sześć minut później podanie z prawej strony otrzymał Adamus, który mógł dopełnić formalności wbijając krążek z około pół metra do bramki, Witkowski jednak świetnie przyblokował gracza Unii. Co nie udało się Adamusowi, chwilę później kapitalnym strzałem z okolic niebieskiej linii popisał się Różański, dając swojemu zespołowi dwubramkowe prowadzenie. Polonia przebudziła się po dwóch ,,dzwonach”, sytuacje sam na sam mieli Fabry i Luchnikov, jednak za każdym razem krążek obijał szyby znajdujące się za plecami golkipera Unii.

W trzeciej odsłonie goście kontrolowali przebieg meczu i byli stroną aktywniejszą , mądrzej grającą krążkiem w tercji rywala. Zwycięstwo oświęcimianie przypieczętowali w 51. minucie po strzale Malickiego, który stanął oko w oko z Witkowskim i posłał krążek między nogami bytomskiego bramkarza.
Polonia nie przypominała drużyny, która kilka dni temu ograła Podhale, choć gdyby to gospodarze wyszli na prowadzenie w 23. minucie, obraz spotkania, mógłby być zupełnie inny.
źródło: Sportslaski.pl

Przeczytaj również