Polonia - Tychy 0-5

30.11.2008
Mimo kilku braków kadrowych tyszanie bez problemu poradzili sobie z jeszcze bardziej zdziesiątkowaną bytomską Polonią.
Przyjezdnym szybko udało się wykorzystać przewagę i za sprawą Sławomira Krzaka objęli prowadzenie. Miejscowi mieli dogodną sytuacje na wyrównanie, ale nie potrafili skorzystać z faktu, że na ławkę kar równocześnie powędrowali Krzysztof Majkowski i Mariusz Jakubik. Co się nie udało gospodarzom, wykorzystali goście. Daniel Lundin ponownie skapitulował, gdy jego zespół grał w osłabieniu. Trzecie trafienie było autorstwa Piotra Sarnika, który oddał ładny strzał.

Po przerwie na lód nie wyjechał Sebastian Gonera. - Sebastian odczuwał ból pleców. Prowadziliśmy 3-0 i nie chcieliśmy ryzykować poważniejszej kontuzji, dlatego uznałem, że dam mu odpocząć - wyjaśniał Miroslav Ihnaczak, trener GKS-u. Tyszanie nieco zwolnili tempo i mecz stracił sporo na wartości. Rozpoczęła się typowa "ślizgawka". Poloniści ponownie nie wykorzystali podwójnej przewagi. Łukaszowi Mejce zepsuła się natomiast łyżwa i przedwcześnie zjechał do szatni. Mecz się zaostrzył, toteż zawodnicy obu zespołów coraz częściej byli odsyłani na przymusowy odpoczynek. Doszło nawet do przepychanki, w której uczestniczył Tomasz Jakesz oraz, ku zdziwieniu wszystkich, Mariusz Puzio. Najbardziej doświadczony hokeista Polonii znany jest raczej z wielkiego opanowania, dlatego taki widok jest rzadkością. Tomasz Wołkowicz ustalił wynik spotkania.


Pod szatniami

[b]Mariusz Puzio [/b](napastnik Polonii): Nie zagraliśmy tego, co zostało założone przed spotkaniem. Straciliśmy dwie bramki w osłabieniu, a trzecie trafienie praktycznie nas dobiło. Druga odsłona była trochę lepsza, ale w przekroju całego pojedynku tyszanie byli zdecydowanie lepsi i zasłużenie wygrali.
[b]
Bartosz Matczak[/b] (napastnik GKS-u): Zagraliśmy mecz bez historii. Zabrakło polotu i szczerze mówiąc nie było to dobre spotkanie. Wygraliśmy jednak pewnie i z tego należy się cieszyć.

Głos trenerów

[b]Wojciech Matczak[/b] (trener Polonii): Z meczu na mecz jest nas coraz mniej. W tej chwili mam do dyspozycji tylko piętnastu hokeistów. Jeżeli nie wzmocnimy się obcokrajowcami, to nie ma sensu na dalsza współpracę. Na gwałt potrzebujemy przynajmniej dwóch solidnych obrońców, bo bez tego to nie ma o czym marzyć.

[b]Miroslav Ihnaczak[/b] (trener GKS-u): Nie mogę zaliczyć tego meczu jako dobrego spotkania. Szybko objęliśmy prowadzenie, ale z gry nie mogę być zadowolony. Mamy chwilowe braki kadrowe, ale na szczęście nie są to jakieś poważne kontuzje i wkrótce powinniśmy zagrać w pełnym składzie.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również