Polonia - Sanok 1-0
19.12.2008
Mecz rozpoczął się z piętnastominutowym opóźnieniem. Zima zaskoczyła nie tylko drogowców, ale także drużynę gości. Przyjezdni podczas długiej podróży mieli kłopoty z dotarciem do Bytomia i na tafli pojawili się niedługo przed rozpoczęciem meczu.
Skromna grupa kibiców przybyłych na lodowisko musiała się mocno uzbroić w cierpliwość. Pierwszy gwizdek arbitra zabrzmiał z poślizgiem, a żeby ujrzeć gola trzeba było czekać blisko pół godziny. Drużyny zaczęły bardzo zachowawczo. Starały się głównie zabezpieczyć drogę do własnej bramki, dlatego akcji ofensywnych było jak na lekarstwo.
Dopiero w drugiej odsłonie gra nieco się ożywiła. Pierwsze - i jak się później okazało jedyne - trafienie zaliczył Bartłomiej Bomba. Po wygranym wznowieniu, bez namysłu huknął na bramkę, czym zaskoczył Wojciecha Rockiego. Goście, chcąc odrobić straty, rzucili się do ataku, spychając Polonię do tercji obronnej. Bytomianie zdołali przetrzymać nawałnicę i po chwili to oni doszli do głosu. Podczas gry w osłabieniu bliski pokonania bramkarza był Mariusz Puzio, ale nie zdołał wykończyć dwójkowej akcji z Krzysztofem Kuźniecowem. Ozdobą spotkania mogła być sytuacja rozegrana przez drugi atak miejscowych. Daniel Kukulski nie trafił jednak w dogodnej sytuacji.
Na półtorej minuty przed końcową syreną, trener przyjezdnych poprosił o czas. Stawiając wszystko na jedną kartę, zdecydował się wycofać bramkarza. Manewr ten nie przyniósł efektu i skromne zwycięstwo odniosła Polonia.
Była to trzecia wygrana bytomian w tym sezonie, a dopiero pierwsza na własnym terenie. Poloniści dwukrotnie zdołali pokonać zespół z Sanoka, co optymistycznie nastawia przed ewentualną potyczką tych drużyn o utrzymanie. - Te zwycięstwa dodały nam wiary. Prawdopodobnie z nimi będziemy grać o pozostanie w lidze, dlatego psychika będzie miała spore znaczenie - stwierdził Błażej Salamon, napastnik gospodarzy.
Głos trenerów
[b]Janusz Syposz [/b](II trener Polonii): Rozegraliśmy dwie dobre tercje. Chłopcy pokazali charakter i udało się odnieść pierwsze zwycięstwo na własnym lodowisku. Cieszy mnie postęp w naszej grze.
[b]Lubomir Rochaczik[/b] (trener Sanoka): Widać było, że grały dwa zespoły z dołu tabeli. Przeciwnik zagrał mądrze w obronie, strzelił bramkę i zdołał wygrać.[b]
[/b][b] [/b]
Skromna grupa kibiców przybyłych na lodowisko musiała się mocno uzbroić w cierpliwość. Pierwszy gwizdek arbitra zabrzmiał z poślizgiem, a żeby ujrzeć gola trzeba było czekać blisko pół godziny. Drużyny zaczęły bardzo zachowawczo. Starały się głównie zabezpieczyć drogę do własnej bramki, dlatego akcji ofensywnych było jak na lekarstwo.
Dopiero w drugiej odsłonie gra nieco się ożywiła. Pierwsze - i jak się później okazało jedyne - trafienie zaliczył Bartłomiej Bomba. Po wygranym wznowieniu, bez namysłu huknął na bramkę, czym zaskoczył Wojciecha Rockiego. Goście, chcąc odrobić straty, rzucili się do ataku, spychając Polonię do tercji obronnej. Bytomianie zdołali przetrzymać nawałnicę i po chwili to oni doszli do głosu. Podczas gry w osłabieniu bliski pokonania bramkarza był Mariusz Puzio, ale nie zdołał wykończyć dwójkowej akcji z Krzysztofem Kuźniecowem. Ozdobą spotkania mogła być sytuacja rozegrana przez drugi atak miejscowych. Daniel Kukulski nie trafił jednak w dogodnej sytuacji.
Na półtorej minuty przed końcową syreną, trener przyjezdnych poprosił o czas. Stawiając wszystko na jedną kartę, zdecydował się wycofać bramkarza. Manewr ten nie przyniósł efektu i skromne zwycięstwo odniosła Polonia.
Była to trzecia wygrana bytomian w tym sezonie, a dopiero pierwsza na własnym terenie. Poloniści dwukrotnie zdołali pokonać zespół z Sanoka, co optymistycznie nastawia przed ewentualną potyczką tych drużyn o utrzymanie. - Te zwycięstwa dodały nam wiary. Prawdopodobnie z nimi będziemy grać o pozostanie w lidze, dlatego psychika będzie miała spore znaczenie - stwierdził Błażej Salamon, napastnik gospodarzy.
Głos trenerów
[b]Janusz Syposz [/b](II trener Polonii): Rozegraliśmy dwie dobre tercje. Chłopcy pokazali charakter i udało się odnieść pierwsze zwycięstwo na własnym lodowisku. Cieszy mnie postęp w naszej grze.
[b]Lubomir Rochaczik[/b] (trener Sanoka): Widać było, że grały dwa zespoły z dołu tabeli. Przeciwnik zagrał mądrze w obronie, strzelił bramkę i zdołał wygrać.[b]
[/b][b] [/b]
Polecane
Polska Hokej Liga