Polonia może liczyć na doping

13.01.2009
Sytuacja bytomskiej Polonii jest nie do pozazdroszczenia. Mimo wszelkich przeciwności, coraz więcej kibiców przychodzi na mecze i głośnym dopingiem wspiera klub w tych trudnych chwilach.
Dla bytomskiego hokeja jest to kolejny niełatwy sezon. - Przeżywaliśmy ciężkie chwile. Do końca ważyły się losy, czy w ogóle przystąpimy do rozgrywek. Przez różne zawirowania sytuacja zrobiła się niewesoła. Mimo wszelkich przeciwności, nie poddaliśmy się i gramy - mówi Adam Fras, prezes klubu.

Polonia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i traci do rywali ogromną liczbę punktów. - Już dawno było wiadomo, że będziemy bronić się przed spadkiem. W obecnej sytuacji było to nieuniknione - ubolewa sternik bytomian. - Dokonamy jeszcze jakiegoś wzmocnienia, aby do końca liczyć się w walce o utrzymanie - dodaje.

Podczas sezonu frekwencja na trybunach nie była zbyt wysoka. Przed styczniowymi meczami na stronie zespołu pojawił się apel, skierowany do kibiców o wsparcie w trudnych chwilach. Fani zmobilizowali się i licznie zgromadzeni w kolejnych spotkaniach przez cały czas głośno dopingowali swoich pupili. - Były lata gdzie walczyliśmy o najwyższe cele. W tej chwili gramy o utrzymanie, ale kibice nas nie opuszczają. Po raz kolejny udowadniają, że są z drużyną na dobre i na złe. Teraz ich pomoc jest niezwykle ważna. Cieszymy się z tego bardzo i dziękujemy za to, co dla nas robią - podkreśla prezes.

W poprzednich latach sytuacja była podobna. Wtedy również kibice nie zawiedli. - Nasze lodowisko jest bardzo specyficzne. Atmosfera jest niesamowita, gdy 1000 gardeł krzyknie na raz. Niejednokrotnie wręcz paraliżowało to przeciwnika. Mam nadzieję, że tym razem również będziemy mogli liczyć na naszych sympatyków. Dla zawodników doping jest niezwykle ważny - kończy Fras.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również