Polonia - Katowice 1-5. GieKSa rozstrzelała bytomian w derbowym starciu
31.10.2013
Pierwszą tercję od mocnego uderzenia rozpoczęli goście, którzy od początku zaatakowali. Już w 2. minucie w dosyć łatwy sposób Witkowskiego pokonał Przygodzki, wyprowadzając gości na prowadzenie. Gospodarze nie załamali jednak rąk i wzięli się do pracy. Brakowało jednak tego co zawsze – skuteczności, która nie dopisywała nawet przy grze w przewadze w 10. minucie. Okazję do trafień mieli Fabry i Stoklasa, za każdym razem posyłając krążek obok bramki, chwilę później sam na sam z golkiperem stanął Luchnikov, lecz również przestrzelił.
Bytomianie dopięli swego w 17. minucie po niezwykłym zamieszaniu drogę do siatki znalazł Patrick Flasar. Gdy wydawało się, że pierwsza część zakończy się remisem, świetną akcją z lewej strony popisał się Mikes, który dynamicznym i mocnym strzałem zdobył trafienie do szatni.
Bytomianie nie mieli zamiaru oddawać łatwo pola gry, szybko rzucając się na gości. Ci jednak nieprzejęci takim obrotem spraw znów zaskoczyli podopiecznych Miroslava Ihnacaka w 24. minucie po trafieniu Frączka. Kibice bezradne rozkładali ręce patrząc na nieporadność bytomskich hokeistów, którzy jeżeli już stwarzali sobie dogodne okazje, to albo strzelali niecelnie, albo niepotrzebnie szukali zagrania do partnera. Chęć wjechania z krążkiem do bramki zemściła się i to z podwójną siłą odpowiednio w 35. i 36. minucie, kiedy GieKSa wyprowadziła dwa szybkie ciosy i tak naprawdę przesądziła o losach meczu. W końcówce drugiej tercji dobrą okazję miał jeszcze Fabry, ale skuteczność bytomianie zostawili poza taflą.
Trzecią część gry zawodnicy z Katowic rozpoczęli spokojnie i zachowawczo, Polonia zaś nie potrafiła odmienić losów spotkania chociażby jednym trafieniem. Dobitnym przykładem bezsilności była wręcz stuprocentowa okazja Branislava Fabrego z 46. minuty gry, kiedy Słowak tak naprawdę mógł zapytać, w który róg uderzyć. Strzelił zbyt lekko a krążek wybronił golkiper GieKSy. Pięć minut później na bramkę sunął David Hoda, który ostro potraktowany przez bramkarza z Katowic nie wytrzymał i rzucił się z pięściami na rywala. Na tafli wylądowały kije oraz kaski, lecz sędziowie zażegnali konflikt a bytomski hokeista trafił na ławkę kar. Goście do końca kontrolowali przebieg meczu a Polonia, która ostatnie minuty grała w przewadze, nie zdołała zdobyć chociażby drugiego trafienia.
Bytomianie dopięli swego w 17. minucie po niezwykłym zamieszaniu drogę do siatki znalazł Patrick Flasar. Gdy wydawało się, że pierwsza część zakończy się remisem, świetną akcją z lewej strony popisał się Mikes, który dynamicznym i mocnym strzałem zdobył trafienie do szatni.
Bytomianie nie mieli zamiaru oddawać łatwo pola gry, szybko rzucając się na gości. Ci jednak nieprzejęci takim obrotem spraw znów zaskoczyli podopiecznych Miroslava Ihnacaka w 24. minucie po trafieniu Frączka. Kibice bezradne rozkładali ręce patrząc na nieporadność bytomskich hokeistów, którzy jeżeli już stwarzali sobie dogodne okazje, to albo strzelali niecelnie, albo niepotrzebnie szukali zagrania do partnera. Chęć wjechania z krążkiem do bramki zemściła się i to z podwójną siłą odpowiednio w 35. i 36. minucie, kiedy GieKSa wyprowadziła dwa szybkie ciosy i tak naprawdę przesądziła o losach meczu. W końcówce drugiej tercji dobrą okazję miał jeszcze Fabry, ale skuteczność bytomianie zostawili poza taflą.
Trzecią część gry zawodnicy z Katowic rozpoczęli spokojnie i zachowawczo, Polonia zaś nie potrafiła odmienić losów spotkania chociażby jednym trafieniem. Dobitnym przykładem bezsilności była wręcz stuprocentowa okazja Branislava Fabrego z 46. minuty gry, kiedy Słowak tak naprawdę mógł zapytać, w który róg uderzyć. Strzelił zbyt lekko a krążek wybronił golkiper GieKSy. Pięć minut później na bramkę sunął David Hoda, który ostro potraktowany przez bramkarza z Katowic nie wytrzymał i rzucił się z pięściami na rywala. Na tafli wylądowały kije oraz kaski, lecz sędziowie zażegnali konflikt a bytomski hokeista trafił na ławkę kar. Goście do końca kontrolowali przebieg meczu a Polonia, która ostatnie minuty grała w przewadze, nie zdołała zdobyć chociażby drugiego trafienia.
Polecane
Polska Hokej Liga