Polonia - GKS Katowice 1-1. Bytomianie zagrali do końca!

28.04.2013
Polonia Bytom dzięki bramce strzelonej w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry sięgnęła po punkt w derbach Śląska z GKS-em Katowice. Niebiesko-czerwoni powinni ten mecz wygrać.
Bohater
Jacek Trzeciak w ostatnich dniach zupełnie odmienił swój zespół. Z drużyny niewierzącej we własne możliwości uczynił zespół walczący o każdy metr z boiska, gryzący trawę i walczący do samego końca. Polonia Bytom mecz powinna wygrać, ale na przeszkodzie stanął sędzia.

Wydarzenie
Kibice GieKSy świętowali już zwycięstwo, kiedy w 89. minucie spotkania do piłki ustawionej na 25. metrze podszedł Bartosz Nowak. Młody pomocnik Polonii potężnie huknął z prawej nogi, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki Łukasza Budziłka!

Rozczarowanie
W 70. minucie spotkania z lewego skrzydła piłkę w pole karne GieKSy wrzucił Robert Wojsyk. Tam nieudolnie interweniował Mateusz Kamiński, który ewidentnie zagarnął futbolówkę ręką. Fatalnie zachował się jednak sędzia Grzegorz Jabłoński, który nie podyktował ewidentnego rzutu karnego dla gospodarzy. Kilka minut później "Kamyk" zaliczył... dublet! Ponownie zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, tym razem blokując dogranie Maksyma Pokotyluka. Arbiter i tym razem nie zareagował...

Co ciekawego
- Dokładnie 66 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego pod stadionem pojawiły się cztery autokary, którymi na derbową potyczkę przyjechało 200. sympatyków GieKSy. Tyle obecnie wynosi pojemność sektora gości stadionu Polonii.

- Na początku meczu dwukrotnie sprzed linii pola karnego na bramkę GieKSy uderzał Bartosz Nowak. Za pierwszym razem jego uderzenie zablokował Adrian Napierała, za drugim piłka przeszła tuz obok słupka katowickiej bramki.

- Dwie dobre okazje bramkowe miał przed przerwą Deniss Rakels. Za pierwszym razem w sytuacji sam na sam z Mateuszem Miką dał się ubiec Kamilowi Banasiowi, zaś przy kolejnej próbie w czystej sytuacji uderzył bardzo niecelnie sprzed linii pola karnego.

- W pierwszym kwadransie gry po przerwie lepsze wrażenie sprawiała Polonia, ale to GieKSa była bliższa otwarcia wyniku. Po dograniu Grzegorza Fonfary z prawego skrzydła głową tuż przy lewym słupku uderzał Kamiński.

- Po raz kolejny "Kamyk" był bliski szczęścia w 69. minucie gry, kiedy po dograniu Fonfary z rzutu wolnego podcinką próbował zaskoczyć Mikę, a piłka przeleciała kilkanaście centymetrów nad poprzeczką.

- Polonia mecz kończyła w osłabieniu. Dwie żółte kartki obejrzał Kamil Białkowski. Miało to wpływ dla obrazu spotkania w następnych jego fragmentach.

- W 82 minucie GKS Katowice otworzył wynik spotkania. Z rzutu rożnego zacentrował Bartłomiej Chwalibogowski, a Adrian Napierała strzałem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Był to pierwszy celny strzał GieKSy w tym meczu!

- Trzy minuty później sędzia podyktował rzut karny dla GKS-u za faul na Grzegorzu Goncerzu. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Przemysław Pitry, uderzył w prawy róg, a Mika najpierw odbił ten strzał, a potem poradził sobie z dobitką "Gonza".
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również