Polonia - GKS 4-2. Efektowne zwycięstwo bytomian w derbach

07.10.2011
Piłkarzom GKS-u nie udało się "odczarować" niezdobytego przez nich już od ponad czterech dekad stadionu przy Olimpijskiej. Przeszkodził im w tym zwłaszcza niesamowity Jakub Świerczok.
Wydarzenie
Raz, dwa, trzy - Jakub Świerczok! 19-letni napastnik gospodarzy strzelił dziś swojego 7., 8., i 9. gola w tym sezonie. Przy pierwszych dwóch trafieniach młody zawodnik Polonii wykazał się intuicją, godną najznamienitszych snajperów, znajdując się dokładnie w tym miejscu pola karnego "GieKSy", w które bili piłki jego partnerzy. Hat-tricka uzbierał po skutecznym wykonaniu "jedenastki" w 65. minucie, podyktowanej za faul Mateusza Niechciała na Danielu Mące.

Bohater
Choć wyborną formę strzelecką błysnął Świerczok, na miano bohatera dzisiejszych derbów bardziej zasłużył chyba Juraj Balaż. Słowacki golkiper bytomian, który niedawno wrócił do gry po dwuletnim rozbracie z futbolem, jeszcze przy stanie 2-1, zastopował dwa bardzo groźne uderzenia rywali. Zaimponował zwłaszcza w 56. minucie, w kapitalny sposób parując do boku fantastyczny strzał Mateusza Kamińskiego z dystansu.

Rozczarowanie
Rzuty wolne GKS-u w pierwszej odsłonie dzisiejszego meczu. Kibice katowiczan mogli poczuć się jak w słynnym "Dniu Świstaka" - każda z trzech prób (kolejno Pitry i dwukrotnie Belianczin) podopiecznych Rafała Góraka lądowała na polonijnym murze. Oj, panowie... koniecznie trzeba poćwiczyć ten element piłkarskiego rzemiosła!

Co ciekawego
- Ostatni raz oba zespoły walczyły o punkty w sezonie 1999-2000, w ówczesnej II lidze. W Katowicach triumfowali gospodarze (1-0), zaś przy Olimpijskiej zanotowano remis (1-1). Co ciekawe, piłkarzem niebiesko-czerwonych w tamtym czasie był Rafał Górak. Obecny opiekun "GieKSy” jest wychowankiem klubu z Bytomia.

- Polonia wyraźnie nie "leży” katowiczanom. Jak dotychczas, obie drużyny potykały się 25-krotnie. Piłkarze z Bukowej zanotowali w tych meczach zaledwie 5 zwycięstw. Na stadionie bytomian komplet punktów zainkasowali tylko raz - 41 lat temu!

- Pierwszy gwizdek pana Sebastiana Krasnego z Krakowa poprzedziła minuta ciszy. Uczczono w ten sposób pamięć zmarłej w nocy z 5 na 6 października, wieloletniej pracownicy klubu z Bytomia, Mieczysławy Kołodziej.

- Dzisiejsze derby były szczególne dla Mateusza Kamińskiego, stopera gości, który zastąpił dziś w podstawowym składzie katowiczan kontuzjowanego Adriana Napierałę. "Kamyk" trafił do Polonii przed sezonem 2007/08. W barwach klubu z Bytomia występował przez 1,5 roku, po czym został wypożyczony do GKS-u. W Katowicach był jednym z ulubieńców trenera Adama Nawałki, który kilka miesięcy później zabrał ze sobą Kamińskiego do pobliskiego Zabrza. Między drużyną z Olimpijskiej a Górnikiem została zawarta wówczas umowa, na mocy której 14-krotny mistrz Polski z Roosevelta po awansie do ekstraklasy miał wykupić wychowanka Pogoni Prudnik. Tak się jednak stało i by wyjaśnić spór, do akcji musiały wkroczyć odpowiednie organy PZPN-u. Uznały one, iż Kamiński jest zawodnikiem Polonii i w niej powinien występować. Przy Olimpijskiej nie znaleziono jednak miejsca dla bohatera całego zamieszania. Co więcej, "Kamykowi" nie pozwolono nawet na treningi z pierwszym zespołem niebiesko-czerwonych.
autor: Tomasz Majka

Przeczytaj również