Pokazali byłej gwieździe reprezentacji, co to znaczy "gryźć trawę"

17.05.2009
Gdyby nie determinacja katowickiej młodzieży, GKS najprawdopodobniej dalej tkwiłby w dole tabeli I ligi, a... Widzew Łódź byłby już w tym momencie praktycznie pewien awansu do ekstraklasy.
- Katowicka młodzież górowała nad doświadczonym zespołem Widzewa - zakomunikował zaraz po zakończeniu wczorajszego meczu Gabriel Nowak, 23-letni pomocnik GieKSy. To właśnie postawa drugiej linii drużyny z Bukowej okazała się kluczem do zwycięstwa nad liderem. Za sprawą występujących tam 21-letniego Grzegorza Goncerza i trzy lata młodszego Tomasza Hołoty gospodarze w parę chwil odrobili stratę do łodzian i objęli prowadzenie. - Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego momentu na premierowego gola w lidze - nie krył ten drugi.

Hołota nie był w sobotę jedynym 18-latkiem w składzie GKS-u. Na boisku pojawił się również Arkadiusz Kowalczyk. Grał co prawda tylko kilka minut, ale i tak jedną z akcji w defensywie zdążył zapracować na gromkie brawa od publiczności. - Świetne przeżycie! - cieszył się wychowanek klubu, który pełnił rolę jedynego wysuniętego napastnika. - Trener Nawałka po raz kolejny udowodnił, że nie boi się stawiać na młokosów. Każdy z nas ma pewność, że wcześniej czy później dostanie swoją szansę. To bardzo mobilizuje - zaznaczał Kowalczyk.

Zaangażowania mógłby uczyć się od niego chociażby Radosław Matusiak. Były snajper włoskiego Palermo i holenderskiego Heerenveen na tle nieopierzonych, ale niezwykle ambitnych graczy Nawałki, prezentował się co najmniej mizernie.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również