Pogoń - GKS 1-0. Katowiczanom ktoś nagle wyłączył prąd...

12.05.2012
GKS Katowice do 52. minuty był w Szczecinie zespołem lepszym od walczącej o awans Pogoni Szczecin. Stracił jednak gola i... od tego momentu grał już zdecydowanie gorzej, wskutek czego przegrał...
Wydarzenie
GKS Katowice dobrze rozpoczął drugą połowę meczu, ale... to właśnie tuż po przerwie stracił gola. W 52. minucie Adam Frączczak dobrze zszedł z prawej strony do środka boiska i z 16 metrów, strzałem z półwoleja nie dał szans Jackowi Gorczycy. Piłka wpadła tuż obok słupka jego bramki.

Bohater
W całym spotkaniu wyróżniało się trzech zawodników. Japończyk Takafumi Akahoshi dobrze rozprowadzał piłki w środku boiska a w 39. minucie piłka po jego fantastycznym strzale z dystansu odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką. Tradycyjnie aktywny i dobrze grający był Edi Andradina. Natomiast w zespole katowiczan wyróżnić należy Przemysława Pitrego.

Rozczarowanie
Postawa katowiczan po utracie bramki. Do tego momentu GKS był na boisku stroną przeważającą. Strata gola musiała być dla graczy Rafała Góraka ciosem, ale należałoby oczekiwać, że 40 minut to wystarczający czas, by się podnieść. Tak się jednak nie stało. Grający pod wiatr szczecinianie, złapali wiatr w żagle i to raczej oni byli bliżsi zdobycia kolejnej bramki.

Co ciekawego
-
W 27. minucie miała miejsce pierwsza bardzo groźna sytuacja bramkowa w tym meczu. Damian Chmiel dośrodkował z rzutu rożnego, jeden z zawodników lekko trącił piłkę, a niepilnowany na piątym metrze Przemysław Pitry błyskawicznie uderzył ją głową. Bartosz Fabiniak nie miałby szans na obronę, ale uratował go słupek.

- Z kolei dziewięć minut później sporo szczęścia mieli katowiczanie. Doskonałym prostopadłym podaniem wykazał się Andradina, który wypuścił do sytuacji sam na sam Vuka Sotirovicia. Serb jednak nie trafił w piłkę i Gorczyca spokojnie wyłapał piłkę.

- Tuż po przerwą GKS miał kolejną stuprocentową okazję. Patryk Stefański dośrodkował ostro w pełnym biegu, Fabiniak odbił piłkę przed siebie, a w polu karnym dopadł do niej Mateusz Zachara. Jego strzał na opuszczoną przez bramkarza bramkę, zablokował Emil Noll.

- W zespole szczecinian tylko przez 12 minut grał Błażej Radler, znany z występów w naszym województwie - m.in. Górniku Zabrze, Odrze Wodzisław czy Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szybko doznał kontuzji i zastąpił go Noll.

- Nie ma co chwalić GieKSy, skoro nie strzeliliśmy gola. Szkoda, że ten słupek nie wpadł. Musimy szukać punktów wszędzie, bo mamy trudny terminarz, a Pogoń to najlepszy piłkarsko zespół w lidze - powiedział w przerwie Adrian Napierała, obrońca GKS-u. Nie mylił się...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również