Podszedł do rzutu wolnego, uderzył i.... odpakował prezent

31.05.2009
- Mamy sześć dni na dobre przygotowanie się do spotkania w Jastrzębiu. Jeśli powiedziało się "A", to trzeba teraz dorzucić "B" - mówi Piotr Plewnia, pomocnik GKS-u Katowice.
Jaki prezent na 32. urodziny sprawił Piotrowi Plewni największą radość? - Zawsze powtarzam, że tym, co mam najcenniejszego, jest moja rodzina. Dzieci są zdrowe, więc wiele więcej mi nie potrzeba - mówi Piotr Plewnia. Doświadczony pomocnik z sukcesu nad Podbeskidziem cieszył się ledwie dzień po tym, jak celebrował swoje osobiste święto. Moment w sam raz, by strzelić zwycięską bramkę i zyskać miano bohatera Katowic.

Potwierdzenia dobrego występu z "Góralami" piłkarze z Bukowej będą musieli jednak szukać w Jastrzębiu. Jeśli tam nie wygrają, wygrana z bielszczanami straci na znaczeniu. - Mamy sześć dni na dobre przygotowanie się do tego meczu. Nie wolno nam ich zmarnować. Jeśli powiedziało się "A", to trzeba teraz dorzucić "B" - zaznacza wychowanek Odry Opole. Na piątek futbolowi synoptycy zapowiadają zatem nad Jastrzębiem prawdziwe piłkarskie trzęsienie ziemi...

Tym bardziej, że i jastrzębianie wyjdą na murawę mocno podbudowani. Wczoraj pewnie - w stosunku 3-0 - wygrali na terenie Tura Turek. - My nie jesteśmy już tym zespołem, który jesienią mógł na wyjeździe co najwyżej zremisować. Na wiosnę - pojedynkami w Opolu i Ząbkach - pokazaliśmy już, że grając w roli przyjezdnych nie tracimy na wartości. Przed spotkaniem z Jastrzębiem nie mamy zatem obaw - dodaje Plewnia.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również