Plewnia dogadał się z Furtokiem. "Jest satysfakcja, że wyczekaliśmy"

29.06.2010
Piłkarze GKS-u Katowice potrzebowali chwili, by uwierzyć, że w klubie rzeczywiście idzie ku lepszemu. - Na urlopy udawaliśmy się z jeszcze tylko umiarkowanym spokojem - mówi Piotr Plewnia.
Za piłkarzami GKS-u Katowice... najlepsze urlopy ostatnich lat. Wreszcie mogli skupić się na wypoczynku, a nie zastanawiać, co zastaną po powrocie na Bukową. Chociaż Piotr Plewnia przyznaje, że zespół w tę zmianę na plus nie od razu uwierzył. - Na urlopy wszyscy udawaliśmy się z jeszcze tylko umiarkowanym spokojem. Mieliśmy po prostu w pamięci sytuacje z poprzednich miesięcy, kiedy też w klubie miało już być dobrze, a nic z tego nie wychodziło. Ale widzimy, że naprawdę wszystko zmierza w odpowiednim kierunku. Jest teraz satysfakcja, że wyczekaliśmy te najtrudniejsze momenty - zaznacza Plewnia.

Jego samego po powrocie czekały natomiast rozmowy z Janem Furtokiem, dyrektorem sportowym GKS-u, na temat nowej umowy. Długo nie trwały. - Dogadaliśmy się. Podpisy na kontrakcie to praktycznie formalność - oznajmia 33-letni pomocnik, który właśnie z racji wieku przedłuży swój pobyt na Bukowej tylko o rok. - Nie oszukujmy się. Liczę sobie już tyle lat, że trudno, by klub chciał się ze mną wiązać na dłużej. Ale nie zamierzam narzekać - podkreśla.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również