"Plan wykonany w 100%"
02.03.2009
Po dwóch meczach półfinałowych w Nowym Targu obie drużyny przeniosły się do Tychów. Przed weekendowymi pojedynkami zespoły miały jasno postawione cele. - Naszym założeniem było wywiezienie choćby jednego zwycięstwa. Wówczas bylibyśmy w bardzo komfortowej sytuacji - tłumaczy Milan Baranyk, napastnik Podhala.
Tyszanie mieli jeszcze wyżej postawioną poprzeczkę. - Przegraliśmy pierwsze spotkania i nie mogliśmy sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Nie było innego wyjścia jak dwa razy wygrać - mówi Karol Pawlik, dyrektor GKS-u.
[url=http://sportslaski.pl/Tychy-Podhale-3-1,sport-slaski,6057,info.html][b]Przeczytaj relację z sobotniego spotkania >[/b][/url]
Wicemistrz wypełnił plan w stu procentach i wyrównał stan rywalizacji. - Musieliśmy włożyć maksimum sił, aby dogonić rywala. Szkoda przede wszystkim drugiego, wyjazdowego pojedynku. Gdybyśmy tam wygrali, to u nas byłoby spokojniej. Najważniejsze jednak, że jest remis i gramy od nowa - cieszy się Piotr Sarnik, napastnik tyszan.
Nieco odmienne nastroje panują w obozie "Szarotek". - Żałujemy, że nie udało się zrealizować celu, ale tragedii nie ma. Niestety, GKS w obu spotkaniach był lepszy i zasłużenie wygrywał. Musimy zwyciężyć w środowym pojedynku na własnym lodzie, gdyż od niego sporo zależy - wyjaśnia Baranyk. Wagę najbliższego spotkania podkreśla również Piotr Sarnik. - Kto wygra w Nowym Targu, ten na 80-90 procent zagra w finale - zaznacza.
[url=http://sportslaski.pl/Tychy-Podhale-4-3,sport-slaski,6090,info.html][b]Przeczytaj relację z niedzielnego spotkania >[/b][/url]
Duże znaczenie dla weekendowych rezultatów miała stosunkowo czysta gra GKS-u. - Nie łapiemy już niepotrzebnych kar i od razu gra się lepiej - tłumaczy tyski bramkarz, Arkadiusz Sobecki. Zdanie to, w pełni podziela trener Miroslav Ihnaczak. - W końcu chłopcy zrozumieli, że grając średnio jedną tercję w osłabieniu, nie da się wygrać i przestali głupio faulować - nie kryje zadowolenia szkoleniowiec.
Tyszanie mieli jeszcze wyżej postawioną poprzeczkę. - Przegraliśmy pierwsze spotkania i nie mogliśmy sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Nie było innego wyjścia jak dwa razy wygrać - mówi Karol Pawlik, dyrektor GKS-u.
[url=http://sportslaski.pl/Tychy-Podhale-3-1,sport-slaski,6057,info.html][b]Przeczytaj relację z sobotniego spotkania >[/b][/url]
Wicemistrz wypełnił plan w stu procentach i wyrównał stan rywalizacji. - Musieliśmy włożyć maksimum sił, aby dogonić rywala. Szkoda przede wszystkim drugiego, wyjazdowego pojedynku. Gdybyśmy tam wygrali, to u nas byłoby spokojniej. Najważniejsze jednak, że jest remis i gramy od nowa - cieszy się Piotr Sarnik, napastnik tyszan.
Nieco odmienne nastroje panują w obozie "Szarotek". - Żałujemy, że nie udało się zrealizować celu, ale tragedii nie ma. Niestety, GKS w obu spotkaniach był lepszy i zasłużenie wygrywał. Musimy zwyciężyć w środowym pojedynku na własnym lodzie, gdyż od niego sporo zależy - wyjaśnia Baranyk. Wagę najbliższego spotkania podkreśla również Piotr Sarnik. - Kto wygra w Nowym Targu, ten na 80-90 procent zagra w finale - zaznacza.
[url=http://sportslaski.pl/Tychy-Podhale-4-3,sport-slaski,6090,info.html][b]Przeczytaj relację z niedzielnego spotkania >[/b][/url]
Duże znaczenie dla weekendowych rezultatów miała stosunkowo czysta gra GKS-u. - Nie łapiemy już niepotrzebnych kar i od razu gra się lepiej - tłumaczy tyski bramkarz, Arkadiusz Sobecki. Zdanie to, w pełni podziela trener Miroslav Ihnaczak. - W końcu chłopcy zrozumieli, że grając średnio jedną tercję w osłabieniu, nie da się wygrać i przestali głupio faulować - nie kryje zadowolenia szkoleniowiec.
Polecane
Polska Hokej Liga