Piotr Stach: GKS Katowice? To byłaby dla mnie życiowa szansa
28.12.2009
Co przemawia za jego ewentualnym wyborem? Piotr Stach nie dość, że został wskazany przez żegnającego się z klubem Adama Nawałkę, to gwarantuje też ciągłość jego myśli szkoleniowej, o którą tak zabiegają działacze GKS-u Katowice. Przypomnijmy, aż do zakończenia rundy wiosennej minionego sezonu Stach pełnił na Bukowej funkcję jednego z asystentów Nawałki. Odszedł, bo otrzymał ofertę samodzielnego poprowadzenia II-ligowego Pelikana Łowicz.
- Do tej pory żadnego kontaktu ze strony władz GieKSy nie miałem - zastrzega 36-latek, choć przyznaje zarazem, że nad propozycją z Katowic długo by się nie zastanawiał. - To byłaby dla mnie życiowa szansa - uważa. - W moim kontrakcie z Pelikanem widnieje klauzula pozwalająca mi w każdej chwili odejść. Rozstanie z dotychczasowym pracodawcą nie stanowiłoby zatem przeszkody - tłumaczy. Dużo większy kłopot to natomiast sytuacja samego GKS-u...
Po odejściu z klubu Nawałki, scenariusz, w myśl którego na Bukowej mieliby pozostać czołowi gracze, drastycznie się oddalił. - Doskonale zdaję sobie sprawę z kondycji GieKSy, ale problemy są przecież po to, by je rozwiązywać. Zresztą, mało gdzie jest różowo. W Łowiczu długi wobec zawodników sięgają ogromnych sum. Chłopcy chcą odchodzić... - podkreśla Stach.
Jego dużym atutem w kontekście objęcia GKS-u jest świetna znajomość niższych lig naszego regionu. To efekt pracy w Koszarawie Żywiec i Rozwoju Katowice.
- Do tej pory żadnego kontaktu ze strony władz GieKSy nie miałem - zastrzega 36-latek, choć przyznaje zarazem, że nad propozycją z Katowic długo by się nie zastanawiał. - To byłaby dla mnie życiowa szansa - uważa. - W moim kontrakcie z Pelikanem widnieje klauzula pozwalająca mi w każdej chwili odejść. Rozstanie z dotychczasowym pracodawcą nie stanowiłoby zatem przeszkody - tłumaczy. Dużo większy kłopot to natomiast sytuacja samego GKS-u...
Po odejściu z klubu Nawałki, scenariusz, w myśl którego na Bukowej mieliby pozostać czołowi gracze, drastycznie się oddalił. - Doskonale zdaję sobie sprawę z kondycji GieKSy, ale problemy są przecież po to, by je rozwiązywać. Zresztą, mało gdzie jest różowo. W Łowiczu długi wobec zawodników sięgają ogromnych sum. Chłopcy chcą odchodzić... - podkreśla Stach.
Jego dużym atutem w kontekście objęcia GKS-u jest świetna znajomość niższych lig naszego regionu. To efekt pracy w Koszarawie Żywiec i Rozwoju Katowice.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku