Piotr Mandrysz: "Ten remis traktuję jak porażkę"
06.08.2017
Wydawało się, że GKS Katowice - mimo dużej przewagi Miedzi Legnica - zdoła dowieźć korzystny wynik do końca spotkania. Prowadzenia jednak nie utrzymał, bo gospodarze w 96. minucie strzelili bramkę z rzutu karnego. - Ten remis prawdę powiedziawszy traktuję jako porażkę. To zawsze boli, gdy straci się gola w takich okolicznościach. Mieliśmy problem w drugiej połowie. Po zdobyciu gola graliśmy zbyt nerwowo, zabrakło nam wymienienia większej liczby podań, żeby przeciwnika wybić z uderzenia. Z każdą ubiegającą minutą Miedź była bardziej zdeterminowana, żeby odwrócić losy spotkania. Szkoda, że w szóstej minucie doliczonego czasu gry. O to mam pretensje do sędziego, bo nie widziałem podstaw, by ten mecz o tyle przedłużyć - ocenił spotkanie trener Piotr Mandrysz.
- Musimy przyjąć ten punkt. Nie satysfakcjonuje mnie on, ale od czegoś trzeba zacząć. Chłopcy zostawili na boisku mnóstwo zdrowia. Myślę, że to było widać i za to chciałem im podziękować - powiedział szkoleniowiec, który docenił klasę rywala. - Zagraliśmy z zespołem, który z pewnością będzie pełnił wiodącą rolę w tych rozgrywkach. Poczynione transfery i jakość takich zawodników jak Wojciech Łobodziński, pokazują, że musimy ten punkt szanować. Zmierzyliśmy się z o wiele trudniejszym przeciwnikiem niż tydzień temu - podkreślił.
- Musimy przyjąć ten punkt. Nie satysfakcjonuje mnie on, ale od czegoś trzeba zacząć. Chłopcy zostawili na boisku mnóstwo zdrowia. Myślę, że to było widać i za to chciałem im podziękować - powiedział szkoleniowiec, który docenił klasę rywala. - Zagraliśmy z zespołem, który z pewnością będzie pełnił wiodącą rolę w tych rozgrywkach. Poczynione transfery i jakość takich zawodników jak Wojciech Łobodziński, pokazują, że musimy ten punkt szanować. Zmierzyliśmy się z o wiele trudniejszym przeciwnikiem niż tydzień temu - podkreślił.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku