Piłkarzy z Bukowej nie wolno głaskać. Skutkują tylko mocne słowa
18.05.2009
Słabsza pierwsza połowa, wstrząs w szatni i bardzo dobre 45 minut. Taki scenariusz na Bukowej znają już bardzo dobrze. Mniej więcej w ten właśnie sposób układały się bowiem dla GieKSy mecze z Odrą Opole czy GKP Gorzów Wielkopolski. Nie inaczej było w sobotę, gdy do Jaworzna zawitał mocno faworyzowany Widzew. W meczach z trzema wyżej wymienionymi rywalami katowiczanie zdobyli 7 punktów, choć biorąc pod uwagę tylko rezultaty z pierwszych części na ich konto powędrowałoby ledwie jedno "oczko"!
- Coś niedobrego dzieje się z nami na początku potyczek. To dziwi, bo przed wyjściem na murawę staramy się jeszcze dodatkowo mobilizować - mówi pomocnik Gabriel Nowak. - Zazwyczaj trener Nawałka musi nam przed drugą odsłoną powiedzieć kilka męskich słów. Nie wiem, czy to jakaś taktyka, ale jeśli tak, to sprawdza się - śmieje się Nowak. - Może lepiej dla nas, byśmy już przed pierwszym gwizdkiem sędziego dostawali mały słowny wycisk. Nas nie wolno głaskać - podkreśla 23-latek. Ze spełnieniem tej prośby problemów być nie powinno.
- Coś niedobrego dzieje się z nami na początku potyczek. To dziwi, bo przed wyjściem na murawę staramy się jeszcze dodatkowo mobilizować - mówi pomocnik Gabriel Nowak. - Zazwyczaj trener Nawałka musi nam przed drugą odsłoną powiedzieć kilka męskich słów. Nie wiem, czy to jakaś taktyka, ale jeśli tak, to sprawdza się - śmieje się Nowak. - Może lepiej dla nas, byśmy już przed pierwszym gwizdkiem sędziego dostawali mały słowny wycisk. Nas nie wolno głaskać - podkreśla 23-latek. Ze spełnieniem tej prośby problemów być nie powinno.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku