Piłkarze GKS-u Katowice żyją w niepewności. "Może być przesiew"

10.06.2010
- Około miesiąc temu usłyszałem od trenera i kuratora klubu, że GKS chce mnie zatrzymać - przyznaje Gabriel Nowak. Teraz jednak nie ma to większego znaczenia. W podobnej sytuacji są też inni.
Dramatyczna końcówka sezonu w wykonaniu piłkarzy GKS-u poważnie wpłynęła na ich obraz w oczach kibiców. Warto jednak pamiętać, że biorąc pod uwagę całe ostatnie półtorej roku, należą się im duże słowa uznania. Prezentowali dobry I-ligowy poziom, choć samemu klubowi brakowało do tego szczebla bardzo wiele. - Przez te dwa lata, które tu spędziłem, lekko nie było - przyznaje Gabriel Nowak. Pojawienie się wyczekiwanego inwestora on i jego koledzy mogą zatem traktować jako swego rodzaju nagrodę za wytrwałość...

Inna sprawa, że nie wiadomo, czy tą nagrodą w ogóle będzie im dane się nacieszyć. - Poprawa sytuacji w klubie oznacza, że żaden z nas nie może być pewien swego. Nie można wykluczyć przesiewu kadry - podkreśla środkowy pomocnik, jeden z tych, którym właśnie kończą się kontrakty. Nowak nie kryje, że w Katowicach bardzo chciałby zostać.

- Około miesiąc temu trener i kurator klubu poruszyli ze mną ten temat. Usłyszałem, że GKS chce mnie zatrzymać - zdradza 24-latek. Ale pamiętając o tym, że Robert Moskal z GieKSą najpewniej się pożegna, wspomniane rozmowy wcale nie muszą mieć znaczenia. - Mogę powiedzieć jedynie tyle, że nie miałbym wygórowanych żądań. Gdybym otrzymał propozycję nowej umowy, to chciałbym związać się z klubem na minimum dwa lata - wskazuje Nowak.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również