Piłkarze GKS-u Katowice również nie chcieli dymisji Kazimierza Moskala
17.04.2014
W Gdyni GKS zanotował kolejną porażkę, przez którą katowiczanie spadli na ósmą pozycję w I lidze. Śląski zespół nie wygrał siedmiu kolejnych spotkań, przez co trudno marzyć o tym, że jeszcze uda się powalczyć o ekstraklasę.
- Ten transparent i złość katowickich kibiców jest podsumowaniem naszych ostatnich wyników. Nie mamy wielu argumentów na swoją obronę, więc powiem tylko, że każdy, kto kiedyś grał w piłkę, to pewnym sensie nas zrozumie, bo w piłce zdarzają się takie serie, że bramka przeciwników jest zamurowana, a do swojej wpadnie wszystko, co się kopnie. Wierzę jednak, że już w Rybniku się przełamiemy - przyznaje Łukasz Budziłek, bramkarz GKS-u.
Po meczu w Gdyni, trener Kazimierz Moskal zrezygnował z pełnienia funkcji pierwszego trenera GieKSy. Zarząd jednak dymisji nie przyjął. Piłkarze również byli za tym, by szkoleniowiec pozostał na swojej funkcji.
- My też się wstawiliśmy za trenerem, prosiliśmy, by zarząd nie przyjął dymisji. Uważamy trenera Moskala za bardzo dobrego fachowca, który ma też znakomity kontakt z drużyną. Ostatnie wyniki nie wpływają dobrze na nasz wizerunek, ale postaramy się w czwartek to zmienić - zapowiada Budziłek.
- Ten transparent i złość katowickich kibiców jest podsumowaniem naszych ostatnich wyników. Nie mamy wielu argumentów na swoją obronę, więc powiem tylko, że każdy, kto kiedyś grał w piłkę, to pewnym sensie nas zrozumie, bo w piłce zdarzają się takie serie, że bramka przeciwników jest zamurowana, a do swojej wpadnie wszystko, co się kopnie. Wierzę jednak, że już w Rybniku się przełamiemy - przyznaje Łukasz Budziłek, bramkarz GKS-u.
Po meczu w Gdyni, trener Kazimierz Moskal zrezygnował z pełnienia funkcji pierwszego trenera GieKSy. Zarząd jednak dymisji nie przyjął. Piłkarze również byli za tym, by szkoleniowiec pozostał na swojej funkcji.
- My też się wstawiliśmy za trenerem, prosiliśmy, by zarząd nie przyjął dymisji. Uważamy trenera Moskala za bardzo dobrego fachowca, który ma też znakomity kontakt z drużyną. Ostatnie wyniki nie wpływają dobrze na nasz wizerunek, ale postaramy się w czwartek to zmienić - zapowiada Budziłek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku