Piłkarze Adama Nawałki chcą zagrać na nosie Zniczowi i... bukmacherom
15.03.2009
W sierpniowym meczu obydwu drużyn do 65 minuty utrzymywał się remis. Wówczas zwycięstwo GieKSie kapitalnym strzałem z woleja zapewnił Krzysztof Kaliciak, który na boisku pojawił się ledwie chwilę wcześniej. Teraz 23-latek jest być może największą nadzieją kibiców na utrzymanie w lidze. - Jesienią byłem rzucany po różnych pozycjach. Nikt nie wymagał, że będę trafiał do siatki w każdym pojedynku. Dzisiaj ciąży na mnie już znacznie większa presja - przyznaje sam zainteresowany. Zmian w katowickim zespole w porównaniu z ubiegłorocznym starciem na Bukowej jest jednak o wiele więcej.
Z 14 zawodników, jacy zagrali wówczas w barwach GKS-u, pozostało ledwie siedmiu. - Jesienią mieliśmy w składzie wiele znanych nazwisk. To nie dało dobrych efektów. Może więc w tej rundzie pójdzie nam lepiej? - zastanawia się popularny "Kali", który dodaje zarazem, że sam nie jest pewien, na co tak naprawdę stać zespół. Zdaniem bukmacherów, na niewiele. Za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Znicza płacą bowiem tylko 1,45 zł. - To drużyna bez wielkich nazwisk, ale nie sposób odmówić jej umiejętności. Myślę jednak, że nie musimy się przesadnie obawiać - uważa były snajper Zagłębia Lubin. Co innego mówi statystyka. Gospodarze przegrali tylko jeden z ośmiu meczów na własnym terenie.
Receptą na rywala ma się okazać system gry 4-5-1. - Biorąc pod uwagę to, że wystąpimy w roli gości, jest to dobre rozwiązanie. To taktyka na wyczekanie. W każdej chwili przeciwnik będzie musiał uważać na nasze kontry - podkreśla Kaliciak. Przy porażkach Odry Opole i GKP Gorzów Wielkopolski ewentualne zwycięstwo nad Zniczem miałoby dla GieKSy ogromną wartość. - Dlatego jedziemy tam po komplet punktów. Jeśli jednak spotkanie nie ułoży się po naszej myśli, to i remis przyjmiemy z zadowoleniem - zaznacza napastnik jedenastki z Katowic. GKS w drogę do Pruszkowa udał się dopiero dzisiaj.
[b]
Znicz Pruszków - GKS Katowice[/b]
niedziela, godzina 17:30
sędziuje Paweł Pskit (Łódź)
Przypuszczalne składy
[b]Znicz[/b]: Bieniek - Klepczarek, Kokosiński, Kowalski, Januszewski - Mikołaj Rybaczuk, Osoliński, Milickevicius, Florian - Feliksiak, Chałas.
[b]GKS[/b]: Gorczyca - Krysiński, Napierała, Cholerzyński, Mielnik - Górski, Wijas, Nowak, Plewnia - Iwan - Kaliciak.
Z 14 zawodników, jacy zagrali wówczas w barwach GKS-u, pozostało ledwie siedmiu. - Jesienią mieliśmy w składzie wiele znanych nazwisk. To nie dało dobrych efektów. Może więc w tej rundzie pójdzie nam lepiej? - zastanawia się popularny "Kali", który dodaje zarazem, że sam nie jest pewien, na co tak naprawdę stać zespół. Zdaniem bukmacherów, na niewiele. Za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Znicza płacą bowiem tylko 1,45 zł. - To drużyna bez wielkich nazwisk, ale nie sposób odmówić jej umiejętności. Myślę jednak, że nie musimy się przesadnie obawiać - uważa były snajper Zagłębia Lubin. Co innego mówi statystyka. Gospodarze przegrali tylko jeden z ośmiu meczów na własnym terenie.
Receptą na rywala ma się okazać system gry 4-5-1. - Biorąc pod uwagę to, że wystąpimy w roli gości, jest to dobre rozwiązanie. To taktyka na wyczekanie. W każdej chwili przeciwnik będzie musiał uważać na nasze kontry - podkreśla Kaliciak. Przy porażkach Odry Opole i GKP Gorzów Wielkopolski ewentualne zwycięstwo nad Zniczem miałoby dla GieKSy ogromną wartość. - Dlatego jedziemy tam po komplet punktów. Jeśli jednak spotkanie nie ułoży się po naszej myśli, to i remis przyjmiemy z zadowoleniem - zaznacza napastnik jedenastki z Katowic. GKS w drogę do Pruszkowa udał się dopiero dzisiaj.
[b]
Znicz Pruszków - GKS Katowice[/b]
niedziela, godzina 17:30
sędziuje Paweł Pskit (Łódź)
Przypuszczalne składy
[b]Znicz[/b]: Bieniek - Klepczarek, Kokosiński, Kowalski, Januszewski - Mikołaj Rybaczuk, Osoliński, Milickevicius, Florian - Feliksiak, Chałas.
[b]GKS[/b]: Gorczyca - Krysiński, Napierała, Cholerzyński, Mielnik - Górski, Wijas, Nowak, Plewnia - Iwan - Kaliciak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku