Piłkarz GKS-u Katowice nie jest zapchajdziurą. On jest uniwersalny

03.10.2009
- Czekam na swoją szansę. Ale nie taką wywołaną absencją kolegi, bo wtedy wiadomo, że szybko wrócę na ławkę - mówi z uśmiechem Gabriel Nowak, czasem obrońca, a czasem pomocnik GieKSy.
Wyjściowy skład GKS-u Katowice jest w tym sezonie tak stabilny, że jeśli już zachodzą w nim zmiany, to są one na ogół spowodowane absencjami podstawowych zawodników. A wtedy trener Adam Nawałka sięga zazwyczaj po Gabriela Nowaka. 23-latek łatał już lukę na środku defensywy po zdyskwalifikowanym Adrianie Napierali, ale udanie zastępował też w środku pola przebywającego na zgrupowaniu kadry Tomasza Hołotę.

- Ta uniwersalność to mój duży plus. I nie mam zamiaru z tego powodu grymasić. Nie czuję się żadną zapchajdziurą - uśmiecha się Nowak. Ale rola pierwszego, dla którego brakuje miejsca w jedenastce, to chyba przecież nic przyjemnego... - Czekam na swoją szansę. Ale nie taką wywołaną niedyspozycją któregoś z kolegów, bo wtedy wiadomo, że szybko wrócę na ławkę. Jeśli ją dostanę, to już nie wypuszczę z rąk - dodaje z przekonaniem.

Dzisiaj byłego piłkarza Energetyka ROW Rybnik czeka najpewniej występ w drugiej linii, gdzie przejmie obowiązki pauzującego za nadmiar kartek Hołoty.
autor: KAM

Przeczytaj również