Piłkarz GieKSy: Pociągniemy ten wózek, bo po prostu nie mamy wyboru
26.05.2010
Bardzo długo nic nie wskazywało, że sprawy przybiorą taki obrót, ale - niestety - stało się: już drugi rok z rzędu GKS Katowice drży w końcówce sezonu o I-ligowy byt. Wiele wskazuje też na to, że w tym roku utrzymanie będzie co najmniej równie trudnym wyzwaniem jak w minionych rozgrywkach. Brzmi to dosyć zaskakująco, jeśli weźmiemy pod uwagę, że na trzy kolejki przed końcem zmagań GieKSa ma sześć punktów przewagi nad strefą spadkową, ale...
Rok temu drużyna, pod wodzą Adama Nawałki, dzierżyła miano objawienia rundy wiosennej. Trudno co prawda powiedzieć, by kadra była wtedy szeroka, ale w porównaniu ze stanem obecnym... szeroka była. Co więcej, widnieli w niej tak klasowi piłkarze jak Krzysztof Kaliciak, Bartosz Iwan czy Grzegorz Goncerz, których dziś na Bukowej już nie ma.
Jest za to plaga kontuzji i - jak na złość - dotknęła ona najważniejsze ogniwa. Już teraz brakuje trzech (Tomasza Owczarka, Pawła Buśkiewicza i Adriana Napierały), a może do nich dołączyć również czwarte (Bartłomiej Dudzic). Idąc dalej, GKS znajduje się ostatnio w bardzo słabej formie. W siedmiu spotkaniach zdobył ledwie pięć punktów, a w trzech ostatnich ani jednego! Tymczasem do rozegrania pozostały mu mecze z bardzo niewygodnymi rywalami: Flotą Świnoujście, Sandecją Nowy Sącz i MKS-em Kluczbork.
Odpowiedzialność za te pojedynki, a więc po prostu za utrzymanie spada w dużym stopniu na katowicką młodzież. - Oni tego wózka nie pociągną - stwierdził po przegranej z Podbeskidziem wspomniany Napierała. - Musimy go pociągnąć, bo po prostu nie mamy innego wyboru. Jeszcze kilka tygodni temu była spora zaliczka nad dołem tabeli, a teraz jest lekka nerwówka - przyznaje Arkadiusz Ryś, na tę chwilę piłkarz w talii Roberta Moskala podstawowy.
Niespełna 22-latek podchodzi jednak do pozycji swojej i równie młodych kolegów z "chłodną głową". - Widać, że jeszcze sporo nam brakuje, by stać się ważnymi elementami tej drużyny. Ale trener musi na nas stawiać, bo tak na dobrą sprawę nie ma alternatywy. Motywuje nas, mówiąc, że to dla nas duża szansa - podkreśla Ryś, który najpewniej zostanie dziś cofnięty z drugiej linii do defensywy, w miejsce Napierały. Pełnić rolę stopera z starciu z Flotą - trudne zadanie...
- Słyszałem, że gospodarze to gladiatorzy. Mają świetne warunki fizyczne, więc nie możemy dopuszczać do stałych fragmentów gry w pobliżu naszego pola karnego. Kluczem do sukcesu będzie żelazna dyscyplina taktyczna. Flota jest w naszym zasięgu, a my powtarzamy sobie, że czas już najwyższy, by się obudzić - dopowiada zawodnik GieKSy.
Flota Świnoujście - GKS Katowice
środa, 17:00
Przypuszczalne składy
Flota: Żukowski - Fechner, Mazurkiewicz, Rygielski, Kubowicz - Krajanowski, Niewiada, Skwara, Jarmuż - Uchenna, Arifović.
GKS: Gorczyca - Sroka, Dziółka, Ryś, Niechciał - Małkowski, G. Nowak, Cholerzyński, Plewnia - Hołota - Malicki.
Rok temu drużyna, pod wodzą Adama Nawałki, dzierżyła miano objawienia rundy wiosennej. Trudno co prawda powiedzieć, by kadra była wtedy szeroka, ale w porównaniu ze stanem obecnym... szeroka była. Co więcej, widnieli w niej tak klasowi piłkarze jak Krzysztof Kaliciak, Bartosz Iwan czy Grzegorz Goncerz, których dziś na Bukowej już nie ma.
Jest za to plaga kontuzji i - jak na złość - dotknęła ona najważniejsze ogniwa. Już teraz brakuje trzech (Tomasza Owczarka, Pawła Buśkiewicza i Adriana Napierały), a może do nich dołączyć również czwarte (Bartłomiej Dudzic). Idąc dalej, GKS znajduje się ostatnio w bardzo słabej formie. W siedmiu spotkaniach zdobył ledwie pięć punktów, a w trzech ostatnich ani jednego! Tymczasem do rozegrania pozostały mu mecze z bardzo niewygodnymi rywalami: Flotą Świnoujście, Sandecją Nowy Sącz i MKS-em Kluczbork.
Odpowiedzialność za te pojedynki, a więc po prostu za utrzymanie spada w dużym stopniu na katowicką młodzież. - Oni tego wózka nie pociągną - stwierdził po przegranej z Podbeskidziem wspomniany Napierała. - Musimy go pociągnąć, bo po prostu nie mamy innego wyboru. Jeszcze kilka tygodni temu była spora zaliczka nad dołem tabeli, a teraz jest lekka nerwówka - przyznaje Arkadiusz Ryś, na tę chwilę piłkarz w talii Roberta Moskala podstawowy.
Niespełna 22-latek podchodzi jednak do pozycji swojej i równie młodych kolegów z "chłodną głową". - Widać, że jeszcze sporo nam brakuje, by stać się ważnymi elementami tej drużyny. Ale trener musi na nas stawiać, bo tak na dobrą sprawę nie ma alternatywy. Motywuje nas, mówiąc, że to dla nas duża szansa - podkreśla Ryś, który najpewniej zostanie dziś cofnięty z drugiej linii do defensywy, w miejsce Napierały. Pełnić rolę stopera z starciu z Flotą - trudne zadanie...
- Słyszałem, że gospodarze to gladiatorzy. Mają świetne warunki fizyczne, więc nie możemy dopuszczać do stałych fragmentów gry w pobliżu naszego pola karnego. Kluczem do sukcesu będzie żelazna dyscyplina taktyczna. Flota jest w naszym zasięgu, a my powtarzamy sobie, że czas już najwyższy, by się obudzić - dopowiada zawodnik GieKSy.
Flota Świnoujście - GKS Katowice
środa, 17:00
Przypuszczalne składy
Flota: Żukowski - Fechner, Mazurkiewicz, Rygielski, Kubowicz - Krajanowski, Niewiada, Skwara, Jarmuż - Uchenna, Arifović.
GKS: Gorczyca - Sroka, Dziółka, Ryś, Niechciał - Małkowski, G. Nowak, Cholerzyński, Plewnia - Hołota - Malicki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku